Bariera językowa w związku – partner z innego kraju

Bariera językowa w związku – partner z innego kraju

Czy związek z obcokrajowcem ma sens?

Wiele kobiet, które decydują się na relację z obcokrajowcem, bardzo szybko słyszy pytanie, czy język jest przeszkodą w związku. Mnie również wiele osób pyta o to, czy mamy czasem problemy z dogadaniem się. Dlatego postanowiłam opisać tę kwestię dokładniej i wyjaśnić, czy moim zdaniem bariera językowa w związku to poważny problem.

Związek z obcokrajowcem to zawsze ciekawy temat.

Głównie dlatego, że wiele osób nie wyobraża sobie takiej relacji. Mamy w sercu takie przekonanie, że prawdziwą więź można nawiązać tylko z kimś, kto cię w pełni rozumie. A zrozumienie zawsze kojarzy się z komunikacją werbalną, prawda?


Nigdy nie odczułam na własnej skórze problemów komunikacyjnych. Nawet mimo tego, że kiedy się poznaliśmy – z perspektywy czasu – chyba ani jedno z nas nie rozumiało w pełni, co tak naprawdę mówi drugie. Chociaż nasze rozmowy nie były może bardzo elokwentne, to i tak zaczęliśmy spędzać ze sobą dużo czasu i tak zostało. Jak to możliwe?

Bo gadanie tak naprawdę nie ma znaczenia, a bariera językowa w związku jest wyolbrzymiona.

Wydaje nam się, że nasze uczucia wynikają z tego, co do siebie mówimy, a emocje można wyjaśnić w słowach. Tymczasem kiedy się nad tym zastanowić, to chyba tylko niewielki fragment naszych relacji opiera się na mówieniu. A ten, który się opiera – można wyjaśnić w bardzo prostych zdaniach.

czy język jest przeszkodą w związku partner z innego kraju


Zobacz też: Dawniej związki się naprawiało…


Z jakiego powodu według Was rozpada się większość związków? Ja uważam, że przez brak komunikacji. I to świetna odpowiedź na pytanie, czy język jest przeszkodą w związku z obcokrajowcem. Ludzie, którzy nie chcą ze sobą rozmawiać – rozstają się. Ludzie, którzy chcą – dogadują się. I nie ma tu wielkiego znaczenia, w jakim języku przebiega aktualna kłótnia.

Kluczem do udanej komunikacji nie jest język tylko chęć porozumienia.

Zwolennicy tezy, że bariera językowa w związku to wielka przeszkoda twierdzą, że nikt nie zrozumie cię tak dobrze, jak rodak: który wyraża określone rzeczy za pomocą określonych słów. Znalazłam fragment, w którym napisano tak:

To za pomocą języka wyrażamy nasz sposób postrzegania rzeczywistości, dlatego nigdy nie dogadamy się z nikim tak dobrze, jak z rodakiem. W rozmowie z ukochanym może zabraknąć nam nagle jakiegoś słówka albo odpowiednika, dlatego przekaz nigdy nie będzie tak jasny i klarowny.

Papilot.pl

Trudno byłoby znaleźć twierdzenie, z którym bardziej się nie zgadzam. Oprócz komunikacji werbalnej, istnieje przecież porozumiewanie się bez słów: za pomocą gestów, mimiki, tonu głosu. Co więcej – te sygnały są tym bardziej czytelne, im bardziej znamy drugą osobę. Dlatego nieznajomość odpowiedniego słówka ma gorsze konsekwencje w czasie rozmowy z listonoszem niż w związku z obcokrajowcem (czy jakimkolwiek związku w ogóle).

Wyobrażasz sobie, że Twój związek obraca się w ruinę, bo nie mogłaś znaleźć wyrazu, który odda to, co sobie myślisz…?

Mam nadzieję, że nie – bo ja sobie nie wyobrażam. Przecież dosłownie WSZYSTKO można wytłumaczyć innymi słowami – trzeba tylko chcieć mówić i słuchać. A te chęci nie zależą od narodowości.


Bariera językowa w związku jest tak naprawdę najgorsza na początku relacji. Im więcej czasu spędzasz z drugim człowiekiem, tym mniej potrzebujesz wyrafinowanych form językowych i skomplikowanego słownictwa,

a tym bardziej komunikacja opiera się na waszym własnym kodzie

Ile razy mówisz do swojego brata/mamy/partnera: Ej, pamiętasz to tamto, co rozbiłam sobie nogę jak byliśmy tam koło tej dziury…? W 99% przypadków zostajesz zrozumiany. Komunikacja działa tak samo, jeśli chodzi o związek z obcokrajowcem. W pewnym momencie język naprawdę przestaje mieć znaczenie. W codziennych sprawach czy rozmowach o emocjach po prostu jesteście w stanie zrozumieć się nawzajem automatycznie, a w tych bardziej skomplikowanych – wystarczy odrobina cierpliwości.


Zobacz też: Londyn – poradnik pseudoturysty (PRAKTYCZNE porady)


Dopuszczam możliwość, że język jest przeszkodą w związku z native speakerem – czyli wtedy, kiedy ja mówię kiepsko, a on nie ma najmniejszych problemów z komunikacją. Spotykałam się z przypadkami osób, które w takich relacjach czuły się gorsze, niewystarczająco mądre albo wstydziły się swojego akcentu i zasobu słownictwa.

Taki związek z obcokrajowcem ma sens? Raczej nie.

Ale nie z powodu języka. Uważam, że w podobnych przypadkach relacja rozpada się nie dlatego, że partner pochodzi z innego kraju, a raczej przez jakiś rodzaj niedopasowania. Kiedy poznajesz kogoś, do kogo pasujesz – to się przed nim nie wstydzisz. Ani słabszego angielskiego, ani wałka tłuszczu na brzuchu, ani chrumkania przy wybuchu śmiechu.

A co jeśli to on próbuje mówić w Twoim języku i idzie mu dużo słabiej? Nie byłam w takiej sytuacji, ale myślę, że i tu jest podobnie. W końcu prawdziwa miłość nie zna granic (he he).


Kiedy się nad tym zastanawiam, to wydaje mi się, że największy problem z barierą językową w związku nie dotyczy relacji między dwojgiem ludzi, a raczej życia w społeczeństwie. Jak już kiedyś pisałam, bywa trudno normalnie żyć, jeśli się nie rozumie rodziny czy przyjaciół wybranka.


Zobacz też: Związek z obcokrajowcem – będzie różowo?


Te problemy w związku dotykają tylko par, które z obu stron porozumiewają się w drugim języku. W przeciwnym razie, każda sytuacja społeczna jest tylko kolejną szansą na praktykę języka, prawda?

czy związek z obcokrajowcem ma sens

Według mnie i moich doświadczeń, pochodzenie nie jest przeszkodą, a w praktyce bariera językowa w związku jest naprawdę mało istotna.

Nie uważam, żebyśmy dogadywali się gorzej niż inne pary. Chociaż nie używamy ani mojego rodzimego języka, ani rodzimego języka C – to nie odczuwam, żeby z tego wynikały jakieś dodatkowe problemy.

Chociaż już dawno minął nam okres pierwszego zauroczenia i mamy za sobą naprawdę trudne czasy z wieloma problemami, presją, kłótniami i oskarżeniami spod znaku Jak śmiesz nie być z mojego kraju?! – chyba nie zdarzyło się, żebyśmy mieli problem z komunikacją na tle językowym.

I mamy jeszcze jedną przewagę:

Jak już nie możesz wytrzymać, to przeklinasz we własnym języku i nikt nie czuje się urażony.

A Wy co myślicie? Jakie znaczenie ma bariera językowa w związku? Uważacie, że język może być przeszkodą w miłości?


Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!


 

  • Ciężko się nie zgodzić z Tym, że problem z komunikacją jest podstawowym problemem w związku. I czasem, wydawałoby się barierą językowa pomaga- bo komu chce się kłócić o byle co w obcym języku?

    • O tym nie pomyślałam – ale to rzeczywiście prawda! Często machasz ręką, żeby już nie tłumaczyć i jakoś tak spokojniej 😀

  • Quinn

    Miałem do wyboru swego czasu przesłodką Azjatkę i równie przesłodką Polkę… Słowiańska natura zwyciężyła ^^

  • Aśka Olszewska

    Ludzie w związku i tak mają „wspólny” język i to on jest najważniejszy 😉

  • Sandra Kwiatkowska

    A według mnie łatwiej jest rozmawiać w innym języku, a przynajmniej się kłócić. Nie tyle, co nie dociera to tak drastycznie do drugiej osoby, co do ciebie. W końcu nie mówisz w swoim języku, słowa które wypowiadasz brzmią choć trochę obco :’)

    horyzont-y.blogspot.com

    • To też prawda, muszę się z tym zgodzić. Jest zdecydowanie łagodniej.

  • Pingback: WEEKENDOWNIK 23 - lato w mieście po naszemu!()

  • Joanna

    Masz rację, komunikacja niewerbalna jest bardzo istotna. Ja już jestem w związku 9 lat (ale oboje jesteśmy Polakami) i mój facet tylko powie „A wiesz co?” i ja po tonie głosu rozpoznaję czego będzie dotyczył temat 😛 Uwielbiam to 😀