Co to jest lagom? Zapomnij o hygge

Co to jest lagom? Zapomnij o hygge

Skandynawia wysyła nam nowy trend

Nowe słowo-klucz, które już uzyskało tytuł trendu 2017. Moda na hygge (czyli tworzenie przytulnego nastroju) to już przeszłość. Teraz należy dowiedzieć się, co to znaczy lagom.

Lagom po polsku to takie w sam raz.

Ten termin pochodzi z języka szwedzkiego, ale ma swój odpowiednik tak naprawdę w większości krajów nordyckich. Oczywiście, tak jak z hygge – za lagom kryje się cała filozofia. Filozofia, która staje się trendem, lifestylem, modą. I według wróżb, będzie popularna w nadchodzącym roku.

co to znaczy lagom

O co chodzi w lagom?

Lagom oznacza coś wyważonego. Tym słowem można określić wszystko, dosłownie wszystko. Oznacza to, co jest akurat. Samo słowo najczęściej tłumaczy się jako ,,nie za dużo, nie za mało”.

Wygląda na to, że lagom to wcale nie jest coś tak strasznie niezwykłego. Można przecież użyć słowa wystarczająco – tylko to nie do końca to samo. Bo tutaj za dużo jest ładunku znaczeniowego, który przywodzi na myśl rezygnowanie z czegoś.

Filozofia stylu życia kryjąca się za lagom mówi o szukaniu równowagi w każdym aspekcie. Jednym z kluczowych punktów jest naturalny balans między tym, co dobre dla nas, a co dla otaczającego nas świata. Wbrew pozorom – nie chodzi tu o odmawianie sobie, ale o szukanie równowagi. Dlatego właśnie słowo wystarczająco w ogóle tu nie pasuje.

Bo to nie tak, że jedne, stare buty to wystarczająco dużo. To raczej tak, że trzy pary ładnych, dobrych jakościowo butów są w sam raz – lagom. A trzydzieści to za dużo.

Lagom wzięło się ze szwedzkiej niechęci do przesady. Skandynawskie narody w ogóle są znane raczej ze skromności i ulubienia jakości ponad ilość, prostoty i wyważonego stylu.


Zobacz też: Za ciężka torebka – jak mieć mniej rzeczy?


lagom wyjaśnienie

Jak być lagom?

Lagom to – w przeciwieństwie do hygge – raczej styl życia i filozofia. Co robić, żeby być bardziej lagom? Jest kilka metod.

Precykling – upcykling – recykling!

To najbardziej podstawowy i najmądrzejszy przekaz filozofii lagom. Po pierwsze, staraj się generować jak najmniej śmieci, nie kupuj rzeczy opakowanych w tony plastiku, nie kupuj jednorazówek, myśl, zanim wrzucisz do kosza. Po drugie – zamiast wyrzucać, staraj się przerabiać na użyteczne. Po trzecie – segreguj śmieci i ułatwiaj ich ponowne przetwarzanie.

Rozsądnie wydawaj pieniądze

Myśl nie o tym, co masz ochotę kupić, ale o tym, czego naprawdę potrzebujesz. W tym punkcie lagom niemal nierozerwalnie łączy się z filozofią minimalistyczną. Kupuj rzeczy dla ich faktycznej wartości i użyteczności, nie dla dreszczyku związanego z kupowaniem. Bądź świadomy tego, na co marnujesz pieniądze. Nie kupuj za dużo jedzenia – jeśli potem je wyrzucasz. Bądź bardziej świadomy, żeby nie mieć za dużo, ale żeby wszystkiego było akurat.

Zróbmy mały eksperyment – pomyśl, ile masz w domu kompletów poszewek na pościel? Ile jest ich w rodzinnym domu? Ręczniki i pościel to takie części wyposażenia, których przeważnie jest w domu sporo. Chociaż potrzebujemy tak naprawdę dokładnie dwóch kompletów na łóżko. Jednego używasz, kiedy drugi pierzesz. Tymczasem w rzeczywistości mamy ich… no właśnie.

trend lagom

Ale lagom to nie tylko kwestie materialne – to także coś więcej, to równowaga w każdym aspekcie życia. Dotyczy także balansu między czasem wolnym a pracą, między zdrowiem a przyjemnością, relacjami z ludźmi a skupieniem na sobie, konsumpcją a ekologią, wydawaniem a oszczędzaniem… I tak naprawdę wszystkiego, co przyjdzie do głowy.

Lagom to wyważone, szczęśliwe i wartościowe życie

Brzmi jak z każdego bestsellerowego poradnika, prawda? Ja jednak – nie będąc fanką coachingu – uważam, że propagowanie równowagi i pojęcia ,,właściwej ilości” jest bardzo przydatne w obliczu tego parcia na maksymalizację, w którym wszyscy żyjemy. Uważam, że lagom może się stać wygodnym słowem-kluczem, którego jeszcze nie mamy w zbiorowej świadomości.


Zobacz też: 19 babskich cytatów na trudne czasy


lagom

Nastawienie ludzi jest dziś zupełnie sprzeczne z lagom – choć ta tendencja powoli się odwraca, większość z nas nie chce mieć ,,w sam raz”. Chcemy mieć więcej.

Więcej, niż potrzebujemy, niż ma sąsiad, więcej niż przeciętnie. Podziwiamy tych, którzy mają najwięcej. Wzdychamy do pełności – wypchanych szaf i zastawionych garaży. Więcej to symbol życiowego sukcesu. Tymczasem bardzo często okazuje się, że więcej oznacza a dużo – które nas przytłacza.

Trend lagom się przyjmie.

Tak myślę. Minimalizm robi się coraz bardziej popularny, ale wciąż duża część społeczeństwa jest sceptyczna, bo wyobraża sobie minimalistę jako człowieka w jedynych sandałach siedzącego na białej kanapie w białym pokoju i mówiącego wszystkiemu ,,nie”. Lagom to z kolei taki minimalizm, ale z możliwością odwrotu. Choć w rzeczywistości idee są bardzo zbliżone – to lagom brzmi łagodniej.


Jedyne, co mnie martwi – a może i trochę śmieszy – to, że lagom już został podchwycony przez marketing. O ironio, teraz ruszy sprzedaż pod szyldem filozofii ograniczania. Instagram i Twitter już wybuchają odpowiednim hashtagiem, więc jak tu nie skorzystać i czegoś nie sprzedać przy tej okazji. I tak powstały kosmetyki w minimalistycznych opakowaniach, timery pod prysznic, które pomagają oszczędzać wodę, oferta nowoczesnych, szybkogotujących garnków oraz pojemników na jedzenie, dzięki którym już nic nie wyrzucisz, no i oczywiście – okazja taniej wymiany absolutnie wszystkich lamp w domu na nowe, LEDowe.

Nie dajcie się przekonać, że nie możecie być lagom bez zrobienia olbrzymich zakupów. Po prostu bądźcie!



Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!