Fake news – co to ma do internetu?

Fake news – co to ma do internetu?

A bo ten fejsbuk tak nas ogłupił.

Barack Obama zakazuje ślubowania na flagę USA, a Hilary Clinton sprzedaje broń ISIS. Z kolei pewien polityk oraz właściciel pizzerii razem organizowali siatkę pedofilską. To wszystko fake newsy – ale przynajmniej trudne do zweryfikowania. Ludzie są jednak skłonni zaufać dużo bardziej absurdalnym wiadomościom i rzadko podają je w wątpliwość. Już Albert Einstein powiedział, że największą wadą internetu jest to, że ludzie uwierzą niemal we wszystko, co w nim znajdą.

Dlaczego?

fake news wina internetu


Internet wyprał nam mózgi, lemingi są w stanie uwierzyć dosłownie w każdą głupotę, którą znajdą na Demotywatorach.

Młodzi ludzie przestali myśleć, kiedy tylko podłączono im Snapchata, a rozum zastąpili sobie skanerem głupich obrazków i FB walla. Tej ciemnej masie da się wmówić dosłownie WSZYSTKO, a na tym korzystają ludzie, którzy wymyślili nową technikę walki politycznej i ideowej – szerzą nieprawdziwe informacje, które w ogłupione mózgi wsiąkają jak w gąbkę.


fake news przyklady


W 1109 roku pod Wrocławiem Bolesław III Krzywousty rozdupił Niemca, Henryka V w siwy dym, kładąc trupem niemal całe jego królewskie wojska. Rzadko kiedy zdarzało się polskiemu orężowi aż tak spektakularne zwycięstwo, dlatego historię Bitwy na Psim Polu opisano wielokrotnie, a dziś znajdziecie ją w każdym podręczniku do historii.

Na pewno wszyscy choć raz słyszeli od swojego nauczyciela o tej bitwie, zna ją przecież każdy szanujący się patriota.


co to jest fake news

Z tym, że Bitwa na Psim Polu nigdy nie miała miejsca – wymyślił ją sobie około sto lat później szanowny kronikarz Wincenty Kadłubek, tworząc tym samym jeden z najlepszych przykładów fake newsa. No i wychodzi na to, że wasi nauczyciele od historii to tacy sami kretyni, jak i wy – bo historycy zorientowali się, że Kadłubek nazmyślał, już pod koniec XIX wieku. A nauczyciele i autorzy podręczników i tak nie sprawdzili.

Zmierzam do kilku morałów. Po pierwsze, fake news jest stary jak świat. Po drugie – ludzie wierzyli w niego bezkrytycznie już dużo wcześniej niż powstał Facebook.

Ja wiem, że to szalenie wygodne zwalić wszystko na leminga i jego mózg wyprany social mediami. Bo to wina tych internetów, że młodzież jest taka głupia w dzisiejszych czasach.

Oczywiście, jeśli wierzysz w fake newsa na stronie, która wygląda na wiarygodną – toś jest kretyn. Ale jeśli tak samo bezkrytycznie wierzysz w to, co ci wciska od najmłodszych lat podręcznik w szkole – to już inaczej, wtedy jesteś wzorowym uczniem.

Od dziecka tłoczy nam się do głowy gotową wiedzę i po linii najmniejszego oporu traktuje umiejętność kwestionowania i samodzielnego zastanawiania się. Podawania czegokolwiek w wątpliwość nie jest to zbyt miło widziane – a wręcz aroganckie. Czy ktoś kiedykolwiek kazał ci sprawdzać, czy podręcznik ma rację? Czy samo istnienie podręcznika nie jest sygnałem, że nie trzeba szukać różnych źródeł wiedzy?

Ale jak ludzie wierzą w fake newsy – to wina internetu.


fake news co to znaczy