Gruzja: jak podróżować wśród krów?

Gruzja: jak podróżować wśród krów?

Co warto wiedzieć przed wyjazdem?

Gruzja to kierunek turystyczny, o którym słyszy się w Polsce coraz częściej. Po pierwsze, jest to kraj na podróż względnie budżetową – bo jeszcze nie za bardzo oblegany i nie za bardzo rozwinięty. Po drugie – atrakcyjny dla wielbicieli gór, również tych wysokich. Gruzja to też trochę taki off-road, który zachęca tych, którzy nie lubią za bardzo wydeptanych ścieżek. Z jakiego powodu ja się tam znalazłam? W sumie to nie wiem.

Ale zdecydowanie Gruzja to doświadczenie… Niecodzienne.

gruzja co spakować 1


Okazało się, że na temat Gruzji nie udało mi się trafnie obstawić nic: ani co warto zobaczyć, ani co warto kupić, co spakować, jak podróżować, jak się ubrać – totalnie we wszystkim się pomyliłam. Wyjazd był trochę na łapu-capu – mimo, że zaplanowany już kilka miesięcy wcześniej, to jakoś niedopieszczony. Szaleńcze tempo pracy przed wyjazdem i zboczenie człowieka ery cyfrowej sprawiły, że do Gruzji wyjeżdżałam w stanie dosyć spontanicznym (na miejscu się sprawdzi).

Na przykład dopiero w momencie, w którym linia lotnicza ulokowała mnie na środkowym miejscu w samolocie (razy dwa) zorientowałam się, że podróż z Londynu do Kutaisi trwa około 6 godzin… Wizja tylu długich minut spędzonych w ścisku pomiędzy dwoma dzikami (bo kto inny by wylosował siedzenie obok mnie…?) zmusiła mnie do zakupu miejscówek przy oknie – za zawrotną kwotę, która później miała się okazać równowartością połowy tego, co w ogóle wydałam na tych wakacjach.

gruzja co spakować 2


Zobacz też: Bazylea – puste miasto


Do Kutaisi przyleciałam późną nocą, pozytywnie zaskoczona tym, jak szybko poszła odprawa na lotnisku, jak przyjemnie się leciało, jak cieplutko jest w Gruzji i jak miły był siedzący obok mnie dzik (no i bardzo ładnie pachniał). Atrakcje miały się jednak dopiero rozpocząć – już krok za budynkiem terminala.

Pierwsze wrażenie: Gruzja wygląda jak polskie małe miasteczko 25 lat temu.

gruzja co spakować 3a

Do miasta jechaliśmy starą ładą, której kierowca dziwnie wychylał się przez okno w mrok nocy. Zajęło mi trochę czasu, zanim zorientowałam się, że po prostu przytrzymuje drzwi, które chyba groziły otwarciem się w najmniej spodziewanym momencie.

Oczywiście, że taksówkarz wycenił nasz przejazd z lotniska na stawkę trzy razy wyższą od normalnej. Oczywiście, że w hotelu oznaczonym znakiem Mówimy po angielsku nikt nie mówił po angielsku. No i oczywiście, że skoro zamówiłam dwa pokoje z osobnymi łazienkami, to dostanę jeden bez łazienki. Za tę samą cenę! Po dosyć ożywionej wymianie zdań z właścicielem hotelu Złoty Kwiat i telefonie do przyjaciela mówiącego po angielsku – usłyszałam, że mam brać, co dają i nie wkurwiać właściciela, bo on ma wysoki cukier…

Jednak zostaliśmy na noc, chociaż kiedy rano nie dostaliśmy do śniadania żółtego sera, zaczęłam żałować, że jednak nie przenieśliśmy się do Pałacu Imperatora… Tym bardziej, że nasz pierwszy hotel wyglądał dosyć…

Gruzja jak podróżować


Gruzini są niesamowicie gościnni

Podobno, bo szczerze mówiąc nie wiem, jak to sprawdzić – po angielsku nie mówi prawie nikt. Dosłownie. Z kolei po rosyjsku niby wszyscy, ale zaraz po Ruski paniemajesz? zaczynają radośnie gaworzyć po swojemu, wtrącając jedynie w zdania bardzo głośne i dosadne DA DA?!

gruzja co warto kupić 3

Na piśmie wcale nie jest lepiej, bo Gruzini mają własny alfabet, który rozumieją tylko oni. Na szczęście młode pokolenie jest już nieco bardziej otwarte na świat, dlatego przekleństwa nabazgrane na murach były często przetłumaczone z mchedruli na alfabet łaciński i zapisane w dwóch formach (Wyobraźcie to sobie).


Zobacz też: Londyn – poradnik pseudoturysty (PRAKTYCZNE porady)


Trochę koloryzuję, ale fakt jest taki, że komunikacja w Gruzji była bardzo trudna – dogadywaliśmy się głównie gestykulacją. Do tego stopnia, że taksówkarz zapytany o to, jak długo jedzie się na lotnisko – spanikował i zaczął na wstecznym wracać do hotelu. Być może zepsuło mnie mieszkanie w Londynie i zachowuję się jak tępa pinda, ale naprawdę wydawało mi się, że nie ma już w naszej części świata takich krajów, w których w największym banku, na stanowisku odprawy na lotnisku czy na recepcji hotelu mogą pracować ludzie, którzy nie rozumieją angielskiego ni w ząb. Ni w ząb.

gruzja co warto wiedzieć przed wyjazdem 1


Gruzja: co warto zobaczyć?

Gdybym miała opisać całą Gruzję kilkoma skojarzeniami, to szło by to tak:

Azbest, krowy na jezdni, wyprzedzanie na trzeciego i piękne góry.

Gruzja naprawdę wygląda tak, jak Polska kilkanaście lat temu – a jeszcze bardziej jak Rumunia kilkanaście lat temu, bo te kraje są bardziej zbliżone pod względem krajobrazów. Podobno dla osób w średnim wieku wygląd gruzińskich miasteczek jest jak powrót do czasów wczesnej młodości – muszę przyznać, że nawet mnie niektóre miejsca przypominały dzieciństwo, czyli czasy jeszcze przed masową rewitalizacją naszych polskich dziur zabitych dechami. I o ile wewnątrz tych małych miejscowości wygląda to nawet sentymentalnie i ciekawie, to z perspektywy krajobrazu widzianego z oddali jest tragiczne i szybko zaczęło mnie męczyć. Wszechobecna szarość dziwnych budowli sprawiła, że mnie – wzrokowcowi – trudno było cieszyć się widokami.


gruzja co warto wiedzieć przed wyjazdem 2

W Gruzji wszędzie spotkasz piękne krajobrazy i cudowną naturę, ale możesz być pewien, że w niemal każdym korycie rzeki będą leżeć stare opony, a każda zielona dolina będzie przyozdobiona rdzawo-azbestowymi konstrukcjami.

Taki urok tego kraju. Czy jest na to rada? Otóż jest – i teraz zdradzę, jak podróżować po Gruzji. Jadąc na wakacje, lepiej raczej odpuścić sobie intensywne zwiedzanie środkowej części kraju, bo tutaj za wiele ciekawego nie ma – warto zobaczyć 2-3 miejsca i ruszyć dalej, w góry. I rzeczywiście, Kaukaz blisko północnych obrzeży Gruzji jest przepiękny – tam trzeba spędzić kilka dni. Naszym błędem było zaplanowanie wycieczki odwrotnie: dłużej na terenie kraju, krócej w samych górach. To jest jednak teoria, w którą i tak nikt nie uwierzy, póki sam się nie przekona…


gruzja co warto wiedzieć przed wyjazdem 3

Poza tym w Gruzji naprawdę urocze są zwierzątka, które chodzą sobie samotnie po ulicach i siedzą w rowach. Krowy i świnie to norma, do tego owieczki, osły i konie też żyją tu swobodnie. Zastanawiałam się nawet nad tym, w jaki sposób przed zimą te wolne krowy odnajdują drogę do domu i jak właściciele rozpoznają swoje zwierzątka… Wygląda na to, że gruzińska trzoda po prostu ma w sobie coś z gołębia pocztowego.

gruzja co warto zobaczyć 1

Niestety, podobnie jest z bezdomnymi psami, których jest dużo, a które są tu likwidowane dosyć brutalnie. Załapałam się na taki widok w drodze powrotnej, kiedy na oczach dziesiątek ludzi oczekujących na loty dwóch panów łapało psy biegające wokół lotniska i bezceremonialnie wrzucało je przez okno do rozbitego vana. Chyba nie trzeba dodawać, co się potem z nimi stało…


gruzja co warto zobaczyć 2

Jak zwiedzać Gruzję?

Najlepiej samochodem. Oczywiście tańszą opcją dla poszukiwaczy wrażeń jest podróżowanie marszrutkami, ale tym, którzy potrzebują niezależności i odrobiny wygody – polecam jednak wynajęcie auta. Terenowego, bo wiele dróg w Gruzji prowadzi przez piaszczyste, wyboiste, żwirowe zbocza! I to do tego stopnia, że pierwszego dnia pokonywaliśmy odległość 150 kilometrów przez… ponad 6 godzin.

Gruzińscy kierowcy jeżdżą jak po… Jakby spieszyło im się do nieba. Po wizycie w tym kraju już nie robi na mnie wrażenia Fast and Furious i przysięgam, że wiele razy spodziewałam się, że z Opla Astry wyprzedzającego tira na zakręcie zaraz wyskoczy Vin Diesel, który zacznie wspinać się po plandece ciężarówki. Na tutejszych drogach napęd na cztery koła jest niezbędny, zderzaki się raczej nie przydają, ale na pewno nie można sobie odpuścić posiadania dobrego klaksona, bo z jakiegoś powodu wszyscy bez przerwy trąbią. Nie udało mi się odszyfrować algorytmu, który tłumaczyłby, kiedy należy użyć sygnału dźwiękowego, więc trzeba chyba po prostu randomowo trąbić.Wynajmowane samochody są tu dosyć drogie – zapłacić trzeba przeciętnie 60-100 dolarów (dolarów, nie lari) za dzień. Jak na tamtejsze standardy, to naprawdę konkretna cena, która będzie się opłacać przede wszystkim większym grupom.

gruzja co warto zobaczyć 3


Ważna informacja dla tych, którzy – tak jak ja – mają tendencję raczej do spontanicznego eksplorowania niż do planowania wyjazdów!

W Gruzji tak nie można. To znaczy można, ale to jedno z tych miejsc, które chyba lepiej mieć zaplanowane… W Gruzji jest bowiem trochę uroczych i interesujących miejsc, gdzie warto pojechać – ale raczej trudno będzie na nie trafić bez wcześniejszego przygotowania. Świetnie na przykład wybrać się na kolację z noclegiem i zwiedzaniem w jednej z wielu winnic, ale te położone są zazwyczaj na totalnym odludziu, między – oczywiście – polami uprawnymi, więc szanse, że akurat przypadkiem będziecie przejeżdżać obok takiej sprawdzonej są nikłe. Dlatego przed wyjazdem dobrze jednak dużo poczytać i zaplanować sobie wyjazd, albo przynajmniej dokładnie wybrać konkretne miejsca do odwiedzenia.

gruzja gdzie warto pojechać 1


Hotele w Gruzji

Ponieważ każdy dzień w Gruzji spędzaliśmy w innym miejscu i nie mieliśmy sztywnego planu, noclegi rezerwowaliśmy na każdą noc z rana, korzystając z Bookingu. Kosztowało nas to od 20-50 lari (35-90zł) za noc od osoby, z wliczonym śniadaniem (które raczej nie wygląda tak, jak w naszych hotelach). W tej cenie dostawaliśmy pokoje 2 osobowe w standardzie od kiepskiego po bardzo dobry – ale te lepsze to prawdopodobnie zasługa Bookingu (btw. tutaj możecie skorzystać ze zniżki na rezerwację), bo korzystałam z kodów rabatowych i mam dodatkowe oferty za to, że dużo rezerwuję przez tę stronę.

gruzja gdzie warto pojechać 2


Po przygodach z pierwszą nocą, naprawdę marzyłam o tym, żeby drugi hotel zapewnił mi luksusy typu ciepła woda i ładowarka. Ku mojej rozpaczy, dokładnie 30 sekund po tym, jak weszłam do mojego upragnionego pokoju, wysadziło korki w całym mieście. A bez prądu nie ma też ciepłej wody. Ani żadnej innej…

Jeśli szukacie noclegu jak najtaniej, to znajdziecie już coś za 15 lari za noc – ale wtedy spodziewajcie się raczej standardów prawie polowych. Z kolei za 50-70 lari za noc w zasadzie wszędzie – nawet w Tbilisi – można już znaleźć hotel przyzwoity, odpowiadający poziomem europejskim 2-3 gwiazdkom. Popularne są tu tanie domy gościnne, które są chyba najtańszą opcją noclegową w Gruzji – jako że wymagają one jednak wdawania się w bardziej personalne relacje z właścicielami… To nie dla mnie.

gruzja gdzie warto pojechać 3


Jeśli chodzi o gruzińskie jedzenie… To też skomplikowany dla mnie temat – i rozumiałam to tym lepiej, im dłużej utrzymywał się stan odstawienia żółtego sera i kawy. Słyszałam z legend i podań ludowych, że w jakichś hotelach podobno dają każdy rodzaj kawy, jaki sobie zażyczysz, ale ja przez blisko 2 tygodnie napotkałam jedynie 2 miejsca, w których serwowano kawę z ekspresu, a nie tak zwaną turecką – czyli fusy zalane wodą z czajnika elektrycznego. Jeśli chodzi o inne jedzenie – poza brakującym żółtym serem – to…

Jedzenie w Gruzji jest dobre, ale nieszczególnie różnorodne.

gruzja jak podróżować 1


Pewnie w tradycyjnej kuchni Kaukazu występują dziesiątki różnych smaków i przypraw, ale w menu restauracji raczej trudno doszukać się odzwierciedlenia tego faktu. Oczywiście wszędzie znajdziemy takie dania, jak chaczapuri – czyli placek z serem i chinkali, czyli pierożki-sakiewki z nadzieniem mięsnym i bulionem lub innym farszem. W większości miejsc podaje się też kilka zup, dania z grilla czy kurczaka w sosie czosnkowym, sałatki z kolendrą i… to by w sumie było na tyle. Zamawiając jedzenie w restauracji trzeba pamiętać, że mięsne dania są tu podawane samodzielnie, bez dodatków typu ziemniaki czy surówki, a talerze stawia się na środku, do podziału między wszystkimi gośćmi.

W przynajmniej kilku miejscach zamówiłam też kremową zupę przygotowywaną na kształt chłodnika, ale z jakiegoś powodu w każdej restauracji kelner przybiegał po chwili i z paniką w oczach oznajmiał, że ta zupa się skończyła/zniknęła/wyparowała… Ktoś wie, o co chodziło…?


gruzja jak podróżować 3

Kuchnia gruzińska raczej trafia w polskie gusta, ale jest dosyć ciężkostrawna, a sery i mięsa – dosyć słone. Po kilku dniach zaczęło mi to nieco ciążyć. Jeśli czegoś w Gruzji trzeba spróbować, to na pewno są to dżondżoli, czyli kiszone kwiaty pewnego drzewa (podobno świetne zamiast Viagry…), dobre pierożki chinkali z mięsnym nadzieniem i czurczchele, czyli

te dziwne, lateksowe sople, które wyglądają conajmniej nieprzyzwoicie, a które można zobaczyć rozwieszone na drewnianych stelażach wzdłuż dróg.

gruzja jak się ubrać 1

Ogólnie to jest trochę tak, że w Gruzji statystycznie na każdy milion obywateli przypada 900 tysięcy przydrożnych handlarzy pomidorami oraz 90 tysięcy handlarek właśnie tymi lateksowymi soplami. W pierwszej chwili sądziłam, że jest to jakieś ususzone mięso, ale szybko okazało się, że to… słodycze. A konkretnie nawleczone na nitkę orzechy włoskie gotowane w zagęszczonym mąką soku z winogron. Ani to słodkie, ani żadne, ale podobno daje dużo energii i można nosić luzem w plecaku.


W Gruzji oczywiście słynne jest wino – zwłaszcza wytwarzane tradycyjną gruzińską metodą, czyli bez filtrowania i fermentowane w glinianych naczyniach zakopanych w ziemi. Typowym alkoholem jest tu też cha-cha, czyli po prostu tutejszy bimber. Jeśli chodzi o napoje, to w całej Gruzji podaje się też tutejsze oranżady, które charakteryzują się głównie tym, że są słodkie jak wata cukrowa i występują w smakach, których nie da się odgadnąć przed spróbowaniem, a czasami trudno nawet po napiciu się. Polecam smak kremowy, nie polecam estragonowego, który wygląda i smakuje jak Listerine.

A ze wszystkich gruzińskich specjałów, i tak najbardziej smakowały mi lody o smaku wina.

gruzja jak się ubrać 2


Co warto kupić w Gruzji?

Głównie przyprawy (sól swańską, gruziński szafran) i ewentualnie wino lub miód – o ile macie to jak zabrać do domu. Poza tym, w Gruzji można kupić przede wszystkim ręcznie robione szale z wełny, które nieszczególnie przypadły mi do gustu, krowie rogi przerobione na kielichy do wina – gdyby ktoś akurat czegoś takiego potrzebował, i trochę chińskich gadżetów globalizacyjnych. Poza tym – może jeszcze gliniane naczynia i plecione hamaki, no ale tego to już kompletnie nie umiałabym zapakować na podróż powrotną…

gruzja jak się ubrać 3


Gruzja: co spakować?

Raczej wszystko i lepiej za dużo niż za mało. Nie popełniajcie mojego błędu myśląc, że dokupicie sobie na miejscu, zwłaszcza ubrania. A jeśli będziecie podróżować po całej Gruzji, to NAPRAWDĘ będziecie potrzebować i stroju kąpielowego, i ubrań na snowboard – ja ich nie zabrałam, bo wydawało mi się, że będę wyglądać jakbym dopiero co zeszła z obozu aklimatyzacyjnego w Himalajach… Tymczasem w trakcie naszego pobytu we wrześniu na przeciągu zaledwie 5 dni byłam ubrana zarówno w cieniutkie letnie sukienki, jak i we wszystkie bluzy na raz, czapkę i ocieplacze pod dresowymi spodniami. Między pogodą nad morzem, a pogodą na przedsionku Kaukazu jest olbrzymia zmiana – nawet 20 stopni różnicy! Ja zawsze myślę sobie, że przecież jeśli na wyjeździe będzie mi ekstremalnie zimno, to dokupię sobie bluzę… No ale tutaj się nie dało. Jedyny sklep odzieżowy widziałam w Tbilisi, bo większość kraju to głównie bezdroża lub niewielkie miasteczka, w których napotkacie – jeśli już – raczej targi warzywne niż supermarkety.


gruzja jak zwiedzać 1

Podobnie jest tak naprawdę ze wszystkim – dokupić szampon, skarpetki, wkładki do butów, krople do oczu, czy czego tam możecie potrzebować nie będzie w podróży łatwo. Dlatego do Gruzji spakować trzeba wszystko – i tutaj po raz pierwszy opłaciło mi się to, że regularnie kradnę z hoteli wszystkie miniaturowe kosmetyki, bo bez tych zapasów byłoby ciężko.


Czy warto jechać do Gruzji?

To zależy. Gruzja z punktu widzenia natury to naprawdę piękne miejsce – doliny, morze, Kaukaz… Jest cudownie. Z drugiej strony jest to jednak kraj, który – mimo najazdu turystów – jeszcze turystyczny nie jest. Dlatego brakuje tutaj infrastruktury, do której jestem przyzwyczajona: mało osób mówi po angielsku, trudno wymienić pieniądze, nie ma sklepów na każdym rogu, hotele bywają… zaskakujące.

gruzja jak zwiedzać 2

To nie przeszkadza w podróżowaniu, ale może trochę przeszkadzać – przynajmniej mnie – w relaksie. Mimo tego, że nie mam się za księżniczkę z zadartym nosem, to bardzo lubię w nowym kraju spędzić poranek nad dobrą kawą w ładnym miejscu, pogrzebać w niezwykłych, charakterystycznych dla danego miejsca i estetycznych wyrobach, próbować jedzenia w miłym towarzystwie.


Ujmę to może trochę zarozumiale, ale wydaje mi się, że Gruzini nie umieją jeszcze sprzedawać swojej kultury – pewnie za kilka lat to się zmieni, ale na ten moment czuję trochę niedosytu. W Gruzji zdecydowanie brakuje jeszcze ludzi, którzy wiedzą, jak dobrze chwalić się byciem Gruzinem. Trafiliśmy na szczęście na dwa miejsca, którym to się udało:

Toma’s Wine Cellar – czyli coś na kształt restauracji w Kutaisi. Trzeba tu zarezerwować stolik z wyprzedzeniem, ale zdecydowanie warto. W cenie 30 (coś koło tego) lari za osobę spędzamy kilka godzin w kameralnej restauracji, w której właściciel – młody i charyzmatyczny – serwuje nam domowe wino i zestaw regionalnych potraw przygotowanych przez jego mamę. Przy okazji opowiada trochę o kulturze kraju, tłumaczy reguły gruzińskich toastów i przedstawia każdy element posiłku.

Winnica Chateau Eniseli – działająca winnica z hotelem i restauracją. Pracująca tutaj dziewczyna zabiera gości na wycieczkę po małej winnicy, opowiada jej historię – a produkcję rozpoczął tutaj znany w Gruzji Zakaria Jorjadze, którego losy bardzo ściśle łączą się z losami winnicy. Sam hotel jest śliczny i spokojny, a do tego można tutaj zamówić kolację, którą kucharki przygotują od podstaw na zamówienie.


gruzja jak zwiedzać 3

Te dwa miejsca to wcielenie tego, czego w Gruzji mi brakowało: ducha młodych, otwartych umysłów, które chcą i potrafią opowiadać o tutejszej kulturze, prezentować ją i przekazywać tak, żeby obcokrajowiec mógł jej nie tylko posmakować, ale też zrozumieć. Niestety, to jeszcze nie jest w Gruzji norma – jeśli jednak taki klimat ci odpowiada, to na pewno będzie ci się tutaj podobać. Jeśli niekoniecznie, może być trudniej zakochać się w tym kraju.


Więcej podróży bez sensu? Polub FP.