Jak otworzyć konto w UK – bez potwierdzenia adresu

Jak otworzyć konto w UK – bez potwierdzenia adresu

Jak zacząć życie w Londynie

Do rozpoczęcia pracy w Londynie (czy Wielkiej Brytanii w ogóle) niezbędne jest załatwienie kilku formalności, których niestety można dopełnić dopiero na miejscu. Najważniejsze na początku są konto bankowe i National Insurance Number, bez których w praktyce bardzo trudno jest zacząć pracę. W przeszłości większym problemem był NIN, ale od 2017 roku odrobinę zmieniły się przepisy i teraz trudno jest otworzyć konto bankowe w UK bez potwierdzenia adresu. A to oczywiście kreuje masę problemów przede wszystkim świeżym przyjezdnym.

Dlatego podpowiem kilka sposobów, które mogą pomóc w założeniu konta w banku w UK bez adresu – ale to na końcu, zaczynamy od początku.


Jak dostać National Insurance Number?

Żeby legalnie pracować w Wielkiej Brytanii, musisz mieć NIN – numer ubezpieczenia i identyfikacji podatkowej. Żeby go dostać, trzeba telefonicznie umówić się na spotkanie, a potem stawić na rozmowę z urzędnikiem w Jobcentre. Opis tej procedury brzmi przerażająco – zwłaszcza dla kogoś, kto dopiero odnajduje się w nowej rzeczywistości. W praktyce nie jest jednak tak strasznie.

Żeby umówić się na spotkanie o NIN zadzwoń na infolinię (aktualnie numer 0345 600 0643), a ktoś przydzieli Ci termin za orientacyjnie 3-14 dni. Czas oczekiwania na spotkanie zależy od okresu roku – najdłużej czeka się w lato, bo wtedy najwięcej osób przyjeżdża i aplikuje o NIN.

W trakcie telefonicznej rozmowy z przedstawicielem zostaniesz zapytany o adres, kiedy przyjechałeś, o podstawowe dane. Dostaniesz też termin spotkania w Job Centre – najbliższym urzędzie pracy. Potwierdzenie terminu przyjdzie pocztą – jednak najczęściej list dojdzie dopiero po terminie spotkania, więc upewnij się, że zapisałeś miejsce, adres i dokładną godzinę spotkania w trakcie rozmowy przez telefon.

Najważniejsze – nie spóźnij się.

W Jobcentre powinieneś być 20-30 minut wcześniej, bo tylko chwila spóźnienia może sprawić, że termin przepadnie. Kiedy pojawisz się w budynku, musisz podejść do recepcji i podpisać się na liście, którą wskażą Ci urzędnicy. Potem czekasz na swoje spotkanie, na które ktoś Cię wywoła.


Na spotkanie powinieneś zabrać wszystkie dokumenty, jakie tylko możesz znaleźć. Bardzo często nikt Cię o nie nie zapyta, ale na wszelki wypadek warto je mieć. Niezbędny jest dowód osobisty i/lub paszport.

Może się przydać wszystko inne: bilet samolotowy, ewentualne listy otrzymane na Twój nowy adres, umowa o pracę – wszystko, co posiadasz. Rzadko ktoś o nie prosi, ale nie zaszkodzi ich ze sobą zabrać.

Na samym spotkaniu, urzędnik zapyta Cię o Twoje dane: imię i nazwisko, adres pod którym mieszkasz, po co przyjechałeś, czy masz pracę. Mów prawdę i się nie krępuj, NIN zostaje przydzielony praktycznie każdemu. Jeśli nie masz jeszcze pracy, powiedz, że jesteś w trakcie szukania, albo że czekasz na wyniki rekrutacji. Prawdopodobnie padnie też pytanie o to, kiedy przyjechałeś do UK, więc zapamiętaj datę przylotu. Będziesz musiał okazać dokumenty tożsamości, które zostaną skopiowane przez urzędnika.

jak otworzyc konto w banku w uk


Kilkanaście dni po spotkaniu dostaniesz list z Twoim numerem NIN. Pilnuj tego dokumentu i strzeż go jak oka w głowie, bo od teraz NIN będzie służył Ci do wszystkiego. W trakcie oczekiwania na nadanie numeru (po spotkaniu) według prawa możesz już pracować. List z potwierdzeniem spotkania w Job Centre powinien wystarczyć dla pracodawcy, ale może się zdarzyć, że ktoś odmówi Ci zatrudnienia do czasu otrzymania numeru i nie za bardzo możesz coś z tym zrobić.


Konto w banku w UK bez adresu

Największy problem przyjeżdżających. Kiedy ja przyjechałam do UK, konto w banku zakładało się w 5 minut, wchodząc do wybranej placówki banku. Teraz niestety sprawy się skomplikowały. W Anglii funkcjonuje termin proof of address – czyli potwierdzenie adresu zamieszkania. Może to być list z rachunkiem na Twoje nazwisko, potwierdzenie opłaty lokalnych podatków, ale najczęściej – wyciąg z banku.

Od marca 2017 roku zmieniły się przepisy dotyczące bankowości i teraz do założenia konta – oprócz dowodu tożsamości – jest też niezbędny właśnie proof of address. Którego osoba świeżo po przyjeździe nie ma – bo nie ma jeszcze żadnych tutejszych rachunków ani innego konta w banku. A bez konta trudno jest zacząć jakąkolwiek pracę.


Zobacz też: Londyn – poradnik pseudoturysty (PRAKTYCZNE porady) 


Jak więc otworzyć konto bankowe w UK? W nielicznych placówkach bankowych jeszcze udaje się założyć konto bez potwierdzenia adresu. W większości – już się nie uda. List, który otrzymasz z Jobcenter w trakcie zakładania NINu NIE JEST potwierdzeniem adresu i raczej nie zadziała (choć legendy głoszą, że niektórym się udało).


Jak założyć konto w banku bez proof of address?

Już po wprowadzeniu nowych przepisów zakładałam konta bankowe z różnymi ludźmi – klientami mojego pracodawcy albo znajomymi. Stąd znam kilka sposobów, które pomagają w otwieraniu konta w UK bez adresu. Niestety, nie mogę powiedzieć, że będą w 100 procentach skuteczne – bo nowe ustalenia są na tyle niejasne nawet dla pracowników banków, że najlepszym sposobem jest po prostu kombinowanie. Dlatego warto wypróbować parę z tych metod.

konto w banku w uk bez potwierdzenia adresu


Otwieranie konta w banku w UK

Minimum do zakładania konta to zwykłe dokumenty: dowód osobisty lub paszport. W niektórych bankach trzeba umówić się na spotkanie, w innych placówkach można po prostu wejść z ulicy i rozmawiać z pracownikiem. Żeby obejść brak proof of address można spróbować:

  • Przyjść do banku z kimś, kto od lat jest jego klientem albo poświadczy, że u niego mieszkasz i przedstawi swoje potwierdzenie adresu. Ten sposób działał, ale teraz już coraz rzadziej się sprawdza. Wciąż jednak można próbować.

  • Jeśli ktoś Ci na początku pomaga, może spróbować dopisać Cię do swoich rachunków jako współwłaściciela konta – np. do internetu lub prądu. Wtedy Twoje nazwisko pojawi się na jego następnym rachunku, Ty będziesz mógł założyć konto bankowe na jego adres domowy, a potem – po otwarciu konta – w kilka minut zmienić adres w banku na swój własny.

  • Przedstawić umowę najmu mieszkania lub pokoju na swoje nazwisko. Niestety, tu też jest haczyk: umowa powinna być potwierdzona przez prawnika lub lokalną gminę – jeśli to umowa z prywatnym landlordem. Jeśli umowę podpisano z agencją, to musi to być rozpoznawalna i szanowana agencja – nie każda jest za taką uznawana, więc kolejny raz trzeba po prostu próbować.

  • Przynieść kontrakt o pracę lub wypisane przez pracodawcę potwierdzenie zatrudnienia. Jeden z najbardziej skutecznych dokumentów, ale i trudny do uzyskania, bo pracodawcy rzadko chcą zawracać sobie głowę wystawianiem papierów i chętniej zatrudnią kogoś, kto już nie potrzebuje pomocy z formalnościami.

  • Przez internet można sobie założyć przedpłaconą kartę bankową – czyli kartę, na którą można wpłacić dowolną sumę i potem używać jej jako normalnej karty płatniczej. W trakcie zakładania takiej karty otrzymujemy (zazwyczaj po 3-5 dniach) list z potwierdzeniem otwarcia konta. Ten list powinien zadziałać jako potwierdzenie adresu.

    Karta, którą ja znam, to Pockit, ale są też dostępne inne opcje. Koszt utrzymania karty to kilka funtów miesięcznie – ale po założeniu konta bankowego można z niej zrezygnować, jeśli nie jest już dłużej potrzebna.

  • Istnieje też karta Revolut, wraz z którą otrzymujesz normalne, funkcjonalne konto bankowe. Kartę prosto się zakłada przez internet, a z konta można korzystać z powodzeniem przez pierwsze miesiące (albo i na zawsze) do czasu, kiedy zdobędziemy normalne potwierdzenie adresu.

  • Opcja dla zdesperowanych – jeśli nic innego się nie udało, ostatnią deską ratunku będzie rejestracja samozatrudnienia. Wiele osób na początku i tak pracuje w schemacie self employment, więc jeśli masz wyjątkowego pecha i w żaden sposób nie zdołałeś otworzyć konta – to może być rozwiązanie. Rejestrację jako samozatrudniony możesz przejść dopiero po uzyskaniu NIN. Musisz w tym celu zwrócić się do HMRC (tutejszej skarbówki). W trakcie procesu rejestracji otrzymasz list z potwierdzeniem, który będzie też wiarygodnym potwierdzeniem adresu.

Jeśli masz już gdzie mieszkać, posiadasz NIN i konto bankowe, to jesteś gotowy do poszukiwania pracy! Jeśli dopiero przyjeżdżasz, to sprawdź ile pieniędzy potrzebujesz na start. 

Albo poczytaj INNE WPISY O LONDYNIE.


Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!


 

  • Witaj. Cenne porady, generalnie zgadzam się z nimi. Jako świeżo upieczony emigrant do UK już zdążyłem odbić się od drzwi w Lloydsie – brak twardego proof of address. Od razu po przyjeździe odpaliłem Revolut i jestem bardzo z tej usługi zadowolony, jednak nie chciałbym trzymać na tym wypłat. Do przelewów, zakupów, zabawy w miniforex – super. Potrzebowałem jednak standardowego rachunku prowadzonego przez bank. Udało mi się otworzyć w pełni sprawny rachunek w 2 tygodnie po przyjeździe i to CAŁKOWICIE online. Musiałem lekko skłamać o historii adresu w UK, ale grunt że się udało. Otworzyłem na paszport + umowa wynajmu pokoju (upload zdjęć). Całość przeprawy opisałem – wpis jest merytoryczny, na ile może takim być, żaden spam/referral. Po prostu mi się udało i dzielę się patentem.

    • Opisywany przez Ciebie sposób niestety ma wiele mankamentów… Może i nadaje się dla osoby, która przyjeżdża do Wielkiej Brytanii na chwilę, ale jeśli masz w planach tutaj żyć i mieszkać na dłużej, to zgłaszanie się do banku ze zmyślonymi adresami będzie mieć w przyszłości konsekwencje – zaczynając od tego, że banki dzielą się takimi informacjami, więc łatwo dojdą do tego, że sobie zmyśliłeś adresy i dostaniesz bardzo wielki minus na koncie credit score. To Ci w przyszłości może uniemożliwić otrzymanie kredytu czy nawet telefonu komórkowego na raty. Kończąc na tym, że możesz mieć nawet problemy z głupią kartą kredytową czy debetem na koncie. Jeśli bank pyta o 3-letnią historię adresową, a Ty ją sobie zmyślasz, to zachowujesz się dokładnie tak samo – i w takim układzie to byłoby nawet prostsze – jakbyś zwyczajnie podrobił sobie proof of address.

      • I tak dla uściślenia:

        „Dla przeciwdziałania i namierzania oszustw, Santander Bank zastrzega sobie prawo do udostępniania informacji udzielonych w aplikacji w momencie zawarcia umowy i w każdym momencie po jej zawarciu. Informacje zawarte w aplikacji będą przekazywane agencjom przeciwdziałającym oszustwom finansowym. MOŻEMY RÓWNIEŻ PRZEKAZYWAĆ INFORMACJE AGENCJOM OCENY KREDYTOWEJ, które zapewniają informacje na temat tożsamości klientów. Santander Bank zastrzega sobie prawo do sprawdzenia tożsamości i prawdziwości danych klienta. W przypadku podania NIEPRAWDZIWYCH LUB NIEŚCISŁYCH INFORMACJI, DETALE KLIENTA BĘDĄ PRZEKAZANE AGENCJOM PRZECIWDZIAŁAJĄCYM OSZUSTWOM FINANSOWYM. Santander bank oraz inne organizacje będą używać zadeklarowanych przez klienta informacji do wykrywania przestępstw finansowych ORAZ:
        – POTWIERDZANIA PRAWDZIWOŚCI I ŚCISŁOŚCI WNIOSKÓW KREDYTOWYCH, INSTRUMENTÓW KREDYTOWYCH I INNYCH PRODUKTÓW.
        – DO WERYFIKACJI TOŻSAMOŚCI W PRZYPADKU, GDY KLIENT LUB OSOBA Z NIM POWIĄZANA FINANSOWO (patrz: partner, współwłaściciel biznesu etc) APLIKUJE O PRODUKTY I USŁUGI BANKOWE. (…)
        – DO SPRAWDZANIA DETALI WARUNKÓW PROPONOWANYCH UBEZPIECZEŃ
        – DO SPRAWDZANIA INFORMACJI NA TEMAT KANDYDATÓW DO PRACY I PRACOWNIKÓW”

        Jeśli poczytasz dalej, to dowiesz się również, że oprócz Twojej zdolności kredytowej, ubezpieczeniowej itd., nieścisłe informacje mogą dotknąć też rejestru wyborczego i zdolności do prowadzenia biznesu – Twojej oraz powiązanych z Tobą ludzi.

        • Zgadzam się. Może to mieć tego typu konsekwencje. Natomiast wątpię by coś było nie tak, gdy założysz tylko jedno konto (i to właśnie najbardziej podstawowe, bez możliwości overdraftu i tylko z kartą przedpłaconą) w jednym banku, a potem to już grzecznie i legitnie. Albo po prostu założyć na EU Resident.

          • Jeśli „wątpisz”, to znaczy że naprawdę jeszcze nie znasz tutejszych realiów 🙂 Nie istnieje coś takiego, jak „założysz jedno konto, a potem legitnie” – już zadeklarowałeś w banku swoją historię zamieszkania, która trafiła do systemu międzybankowego, a o którą będziesz pytany przy innych okazjach (z najprostszych – aplikacja o kartę kredytową, zakup telefonu komórkowego od operatora, wykupienie ubezpieczenia na motorower). I w tym układzie stajesz przed wyborem:
            A) Dalej kłamiesz i podtrzymujesz historię zamieszkania, którą sobie zmyśliłeś.
            B) Podajesz inną – prawdziwą, dane trafiają do agencji sprawdzających credit score (z których korzystają banki, ubezpieczyciele etc. dla oceny klienta), agencja widzi, że dane są sprzeczne i lecisz oczka w dół jako niewiarygodna osoba.

            W UK na credit score poważny wpływ ma nawet fakt, czy rejestrujesz się do wyborów czy nie, a co dopiero podawanie fałszywych danych w oświadczeniu do banku.

          • Dzięki za merytoryczną dyskusję. No ja obstawiam opcję A. Po prostu być konsekwentnym w kwestii tych pierwotnie wskazanych danych. A potem to już cała prawda i tylko prawda. Ja tu nie przyjechałem robić machlojków tylko normalnie funkcjonować, a rachunek bankowy jest do tego niezbędny moim zdaniem. Jak czytam, że ludzie miesiącami ciągają się po bankach i zawsze coś… No to nie dla mnie.

          • Ale „obstawienie opcji A” i „potem już cała prawda” się wykluczają. Bo od kiedy to POTEM? Kiedy masz zacząć w tym scenariuszu podawać prawdziwe dane? Bo tak czy siak, to w którymś momencie Twoja deklaracja się zmieni.

            Pisałeś o koncie Revolut – wspomniałam w tekście o tej metodzie – bo otrzymując Revoluta lub każdą dowolną kartę przedpłaconą (Pockit etc.), dostajesz też list lub możesz zamówić wyciąg z transakcji, który ZOSTANIE UZNANY ZA W PEŁNI LEGALNY I WIARYGODNY list z potwierdzeniem adresu. Dlatego wg mnie takie kombinacje są nie tylko niebezpieczne, ale i zbędne.

          • Statement z Revolut nie przechodzi w Lloyds (i tu też komedia, kilka dni wcześniej osoba otworzyła rachunek na sam paszport po aplikacji online – bez proof of address, zależy od pracownika, na jakiego się trafi). A co do danych, żebyśmy się zrozumieli: łącznie ma być 3 lata adresu – aktualny adres zgodny ze stanem faktycznym, obecny w tenancy agreement przesłanej w aplikacji, każdy kolejny adres również będzie zgodny. Adres brakujący do tych 3 lat wstecz – dorobiony, tylko do odpalenia rachunku. Bank nie potrzebował papierowego potwierdzenia adresu z lat poprzednich.

          • No ja rozumiem, co masz na myśli. Ale to działa tak:
            Dzisiaj podałeś historię zamieszkania: adres X, Y, Z.

            Jutro zostaniesz zapytany o historie adresu i musisz podać:
            A) X, Y, Z – czyli znowu kłamiesz;
            B) zgodnie z prawdą: nie mieszkałem w UK, potem Z – oho! U tego pana wystąpiły jakieś nieścisłości w deklaracji – MINUS.

            Za rok znowu Cie zapytają o historię z 3 czy 5 ostatnich lat i znowu:
            A) Y, Z, Ź – czyli znowu kłamiesz;
            B) Z, Ź – znowu nieścisłości;

            I tak dalej i tak dalej. Po trzech czy pięciu latach może przestanie to być istotne – a może nie. A póki co, będziesz kombinował, co podawać następnym razem.

  • Aleksandra Czech

    Hej, dzieki za wpis. Ja otrzymalam dokument z uniwersytetu, ktory pomogl mi otworzyc konto bankowe. Natomiast na co dzien pracuje z osobami bezdomnymi z Polski, ktorzy nie sa wystarczajaco dlugo w UK, czasem tylko pare miesiecy, ich jedynym wyjsciem z bezdomnosci jest legalna praca, ale jak otrzymac legalna prace bez konta bankowego? Proof of address to zazwyczaj pytanie o historie zamieszkania na 3 lata wstecz , co zrobic gdy dana osoba nie jest tutaj nawet rok? Bede wdzieczna za odpowiedz.

    • Hej Ola! 3 lata wstecz zazwyczaj trzeba mieć do biznesowego konta bankowego. Do zwykłego, osobistego wystarczy aktualne potwierdzenie adresu. Najprostsze będzie prawdopodobnie założenie karty Pockit albo Revolut na pierwsze miesiące 🙂

  • Pingback: Ile pieniędzy zabrać na start w Londynie? | chillife.pl()

  • Pingback: Życie w Londynie 2017 - jak się tu mieszka? | chillife.pl()