Komunikacja miejska w Londynie

Komunikacja miejska w Londynie

Jak poruszać się po mieście?

System płatności za przejazdy i komunikacja miejska w Londynie wydają się diabelnie skomplikowane – ale po pewnym czasie zaczynasz go intuicyjnie rozumieć. Na początek może Ci się jednak przydać krótki przewodnik po transporcie w Londynie. Ten artykuł musi być długi – więc bez zbędnego paplania.


Zobacz też: Londyn – poradnik pseudoturysty (PRAKTYCZNE porady)


Jak poruszać się po Londynie?

londyn komunikacja publiczna londyn komunikacja ceny

Transport w Londynie na pierwszy rzut oka to jeden wielki bałagan. Niby opisany, ale pociąg występuje tu pod różnymi dziwnymi nazwami, bilet nie zawsze równy jest biletowi i tak dalej… Kiedy już zrozumiesz podstawowe reguły, jest dobrze. Zacznij jednak od podstawowych informacji.

Strefy w Londynie

Komunikacja miejska w Londynie opiera się na podziale na strefy. Londyn dzieli się na strefy tak, jak pień drzewa na słoje. Im wyższy numer strefy, tym dalej od centrum. Koszty przejazdu między strefami się różnią – pierwsza strefa jest najdroższa; im więcej stref przekraczasz, tym droższy kurs.

Mapa metra bazowo dzieli się na 6 stref, jednak w miarę rozwoju sieci komunikacyjnej pojawiają się kolejne – aż do 10. Strefy 1-2 to najbardziej ścisłe centrum miasta. Pierwsza obejmuje najstarsze terytorium miasta wraz z większością zabytków i najbardziej rozpoznawalnych okolic. Druga to już dalej – ale wciąż blisko do City.

Kolejne strefy 3-4 to już przedmieścia – w polskim tego słowa znaczeniu. W tych strefach znajdują się dzielnice i gminy, które w przeważającej części stanowią już coś na kształt samoistnych mniejszych miasteczek. Choć wszystkie się „zrosły” w miarę upływu czasu, a granice między nimi zatarły, to wciąż prawie każda okolica ma swoje własne mini-centrum skupione wokół rynku czy głównej ulicy.

Im dalsza strefa, tym mniej wiadomo, czy to w ogóle jeszcze Londyn, czy osobne miasteczko pod Londynem. Rozwinięta komunikacja sprawia, że tak naprawdę z każdego miejsca można dojechać do centrum Londynu – to jednak wiąże się ze zwiększonymi kosztami podróży i dłuższym czasem podróży. Bywa i tak, że osoby mieszkające w oddalonych częściach Londynu dojeżdżają do pracy tak samo długo, jak rezydenci innych miast poruszający się pospiesznymi pociągami czy samochodem.

Jak płacić za podróże? Tu zaczyna się zabawa.


Zobacz też: Ile pieniędzy zabrać na start w Londynie?


Bilety miejskie w Londynie

Istnieją trzy sposoby płacenia za przejazdy miejskie w Londynie.

Przede wszystkim, podróżując po Londynie potrzebujesz karty Oyster – to najpopularniejszy sposób kupowania biletu. Karta Oyster to kawałek plastiku podobny do karty bankomatowej czy do kart miejskich w polskich miastach. Kartę kupisz na większych stacjach, ale możesz ją też zamówić przez internet. Sam nośnik kosztuje około 5 funtów i jest zwrotny – jeśli już jej nie potrzebujesz, możesz ją oddać i odzyskać pieniądze.

Za przejazdy można też płacić kupując papierowy bilet – od tego rozwiązania się już jednak odchodzi, jest niewygodne i bywa droższe, więc nie polecam. Używają go głównie osoby będące w mieście tymczasowo, turyści albo pasażerowie kolei międzymiastowych.

Za bilety można również płacić kartą zbliżeniową (nie jestem pewna, czy zagraniczne karty zadziałają) albo telefonem z aplikacją płatniczą. Te metody zyskują popularność – sam zarząd TfL chyba planuje, żeby te sposoby stopniowo wypierały Oystera, więc opłaty za bilety kupowane za pośrednictwem Oystera i zbliżeniowo już się prawie nie różnią. Karty płatnicze mają też wszystkie funkcjonalności oferowane przez Oyster – na przykład capping (o tym później).

Mimo istnienia tych dodatkowych rozwiązań, wciąż najpopularniejszy jest Oyster.

komunikacja miejska jak jezdzic po londynie jak najtaniej jeździć po londynie

 

Jak używać karty Oyster?

Kiedy już masz swoją kartę, musisz ją doładować. I tu też masz kilka opcji – w zależności od tego, czego potrzebujesz.

Na Oystera możesz po prostu wpłacić pieniądze – wtedy płacisz za każdy kurs jak za pojedynczy bilet. Kwota zależy od tego, w której strefie wsiadasz i wysiadasz, dotykając czujników. Środków ubywa, a kiedy jest ich za mało lub nie ma wcale – bramki Ci się nie otworzą i zanim wejdziesz na stację, będziesz musiał doładować kartę w maszynie.

Może być tak, że masz na karcie np. 3 funty, bramki się otwierają, bo to wystarczy na przejechanie 1-2 przystanków, ale Ty planujesz jechać 10 stacji za 4,50 – co wtedy? Stan karty wejdzie na minus – możesz dokończyć swoją podróż, normalnie wyjść ze stacji i nic w tym złego, ale przed kolejnym użyciem karty będziesz musiał uzupełnić brakującą kwotę. Pamiętaj też, żeby zawsze odbijać kartę na początku i końcu podróży – jeśli zapomnisz dotknąć czujnika przy wychodzeniu ze stacji, z Twojego konta zniknie około 5 funtów (choćby podróż kosztowała 2). Z kolei jeśli nie odbijesz się przy wsiadaniu, to bramki na końcu podróży się nie otworzą i będziesz musiał się tłumaczyć.


Zobacz też: Jak otworzyć konto w UK – bez potwierdzenia adresu


Drugą metodą podróżowania są Travelcards – karty okresowe. Nabija się je na kartę Oyster i kupuje w maszynie albo na stacji (albo przez internet – o tym dalej). Wybierasz kombinację stref – na przykład 2-3 – i za określoną kwotę podróżujesz do woli w tym zakresie. Kartę można kupić na tydzień, miesiąc lub trzy miesiące, albo nawet na rok. Jeśli w czasie obowiązywania karty chcesz wyjechać poza wykupione strefy, dopłacisz za jednorazową podróż środkami pieniężnymi – na Oysterze możesz mieć jednocześnie Travelcard i pieniądze. Jeśli masz wykupioną jakąkolwiek kartę okresową, możesz podróżować wszystkimi autobusami w całym Londynie za darmo.


Co to jest capping?

Jak najtaniej jeździć po Londynie? Czy lepiej kupować Travelcard czy płacić jednorazowo? A to zależy. Kiedyś bilety okresowe były tańsze od każdorazowych płatności, jednak teraz obowiązuje tzw. capping. Oznacza to, że za podróże w ciągu jednego, pełnego dnia lub tygodnia nie zapłacisz więcej, niż cena biletu okresowego – oznacza to, że jeśli np. w tym tygodniu jeździsz między 2 i 3 strefą, to z Twojego konta pobrane zostanie maksymalnie tyle, ile kosztowałaby Travelcard na 2 i 3 strefę.

ALE UWAGA – jeśli w tym czasie choć raz wyjedziesz do strefy 1, to limit wydatków wzrośnie automatycznie do ceny Travelcard na strefę 1-3. Dlatego jeśli zdarza Ci się podróżować poza swoją zwyczajną okolicę chociaż raz w tygodniu – lepiej kup Travelcard.

System cappingu obowiązuje teraz także dla płatności naliczanych na kartę debetową. Jeśli płacisz kartą płatniczą za pojedyncze bilety – to również nie powinno Ci zabrać z konta więcej niż kosztuje karta okresowa.

UWAGA DWA! Capping działa tak, że jako jeden okres naliczane są podróże od poniedziałku do niedzieli. Jeśli więc np. w poniedziałek jeździsz między strefą 1-6 a od wtorku do końca tygodnia już normalnie, między np. 2-3 to limit na ten tydzień wynosi cenę biletu na strefy 1-6 – tymczasem jeśli kupisz kartę okresową to zapłacisz cenę za 2-3 plus jednorazowy bilet za podróż 1-6. To skomplikowane, ale z czasem zaczyna się to „czuć”.

jak jezdzic po londynie jak najtaniej jeździć po londynie

Doładowanie i rejestracja karty Oyster przez internet

Każdą kartę Oyster można zarejestrować online na własne dane. Oznacza to, że będziesz mógł kupować bilety i doładowania przez internet oraz – co ważne – że w przypadku zagubienia plastikowej karty wszystkie Twoje środki i bilety będą mogły być przeniesione na nowego Oystera. To istotne zwłaszcza dla osób, które inwestują w drogie bilety na długi okres (miesiąc, pół roku, rok).

Funkcjonalność doładowania przez internet jest trochę (bardzo) kulawa. Otóż niby wchodzimy na swoje konto internetowe, wybieramy doładowanie lub bilet i płacimy za nie kartą płatniczą lub przelewem – pozornie bajka.

ALE! W praktyce bilety i środki zakupione przez internet trzeba fizycznie zakodować na karcie. Odbywa się to przez dotknięcie czytnika przy bramce stacji. I tu mamy dwa haczyki: po pierwsze – w trakcie zakupu należy wybrać stację, na której odbędzie się „odebranie” środków. Jeśli nie wiesz, z jakiej stacji będziesz wyjeżdżać w następną podróż, to nie możesz tego zrobić. Drugi haczyk – środki i bilety zakupione online można odebrać dopiero następnego dnia…

W praktyce oznacza to tyle, że doładowanie przez internet zaoszczędzi Ci czasu w kolejce do kasy lub maszyny, ale jeśli na przykład właśnie Ci się przypomniało, że Oyster jest pusty, a jeszcze dziś wychodzisz z domu – to i tak doładowanie musisz zrobić na stacji. Trochę nieprzemyślane, prawda?


Środki transportu miejskiego w Londynie

Poza strefami, w Londynie musisz też zrozumieć środki transportu. Mamy tu autobusy, tramwaje (może ze dwa), pociągi, kolejkę Overground, metro – Underground, pociąg DLR… Niektóre z nich w oczywisty sposób różnią się od innych, ale niektóre bywają mylące: są na przykład takie stacje, na których peron Overground znajduje się pod ziemią, a Underground – na powierzchni.

Autobusy – każdy rozumie. Płacimy za jednorazowy przejazd. Jeżdżą bardzo wolno, zwłaszcza w godzinach szczytu. Używasz tylko, kiedy nie masz innego wyjścia, w nocy, albo żeby dojechać do najbliższej stacji. Najtańsze. Autobusy nocne stanowią trzon transportu nocnego, bo w środku nocy nie jeżdżą żadne inne połączenia. Jakiś czas temu wprowadzono pierwsze nocne metro, które jednak działa tylko w piątki i soboty, więc jeśli wracasz do domu z imprezy, to sprawdź dojazd zawczasu.

Underground – metro powinno – na logikę – jeździć pod ziemią, ale to nie zawsze prawda. Najdroższy i najszybszy środek transportu. Metro londyńskie składa się z 11 linii, z których każda oznaczona jest innym kolorem. Stacje metra są oznaczone charakterystycznym znakiem czerwonego okręgu z niebiesko-białym napisem Underground. Na każdej stacji znajdują się platformy Southbound i Northbound – z których pociągi odjeżdżają w przeciwnych kierunkach linii. Stacje metra są zawsze bardzo dobrze oznaczone, więc poruszanie się po nich jest dosyć łatwe. Na większości podziemnych stacji nie ma internetu! To ważne dlatego, że jeśli jedziesz gdzieś z przesiadkami, to lepiej sprawdź przed wsiadaniem na której stacji i na jaką linię się przesiąść – bo w trakcie podróży pozostanie Ci manualne przeglądanie skomplikowanej mapy metra powieszonej na ścianie 🙂

Overground i DLR – to też pociągi, z tym że z założenia poruszające się po powierzchni ziemi. Oczywiście w praktyce to różnie z tym bywa. Overground i DLR są wolniejsze niż metro. DLR to kolejka poruszająca się po terenie tzw. Docklands (a poza tym to nie ma motorniczego!). Bilety na te pociągi są tańsze. Stacje Overground są oznaczone kolorem pomarańczowym, a DLR – turkusowym (czy jakimś takim). Na stacjach tych dwóch kolejek często nie ma metalowych bramek tylko czujniki na platformach, na których trzeba odbić Oystera. Mogą się zdarzyć kontrole biletowe, więc lepiej sumiennie to robić.

Pociągi – sieć kolejowa jest dodatkiem do tego wszystkiego. Ogólnie – mało czym się różni od reszty, z wyjątkiem tego, że może wyjeżdżać z Londynu do jakichś odległych miast. Ludzie dojeżdżający pociągami spoza Londynu często używają właśnie papierowych biletów – ale za prawie każdą podróż można normalnie zapłacić Oysterem.

Tramwaje też są w Londynie, ale tylko w niektórych okolicach. Zasady korzystania takie same jak w przypadku innych środków transportów.


Zobacz też: Największe rozczarowania Londynu


Bonus – po jaką cholerę na stacjach różowe czujniki Oyster?

Jeżdżąc po Londynie możesz napotkać różowe czujniki kart Oyster zainstalowane w przejściach lub przy platformach. Ich istnienie napawa wiele osób zadumą, więc wyjaśnię, po co toto istnieje.

Załóżmy, że mieszkasz w 2 strefie i pracujesz w 2 strefie – ale w różnych okolicach, które łączy najkrótsza trasa przebiegająca w linii prostej przez 1 strefę. Ponieważ przejeżdżasz przez strefę 1 to cena za wjazd do niej zostanie naliczona na Twoje konto.

Żeby uniknąć takich opłat, powinieneś wybrać drogę przez stacje położone wyłącznie w strefie drugiej. Powiedzmy, że jedziesz z domu w punkcie D do pracy w punkcie P. Możesz jechać metrem ze stacji D do P (przez 1 strefę) albo z D (2 strefa) do stacji przesiadkowej X (w 2 strefie) i ze stacji X do P (2 strefa). Nie wkroczyłeś na teren 1 strefy – więc nie płacisz.

No i teraz kolejne ALE. Ponieważ większość stacji w Londynie ma bramki tylko przy wejściu/wyjściu, to w obu opcjach system widzi tylko, że dotykasz czujnika na stacji D i P – skąd więc ma wiedzieć, czy pojechałeś przez 1 strefę, czy nadłożyłeś drogi z przesiadką? No i tu wkraczają różowe czujniki.

Trudna sprawa w prostych słowach – jeśli planujesz podróż z przesiadką, by uniknąć opłat za wkroczenie do innej strefy, to w trakcie przesiadania się dotykasz Oysterem różowego czytnika. Dzięki temu system zarejestruje, żeby naliczyć Ci niższą opłatę.


Mapa metra w Londynie

Na koniec dwa słowa o mapie metra. Pamiętajcie, że odległość punktów oznaczających różne stacje na mapie metra nie przekłada się na rzeczywistość. Mapa to schemat. To, że na schemacie stacja X i Y wydają się być blisko siebie – nie oznacza, że tak jest naprawdę. To, że odległość między X i Y na mapie jest taka, jak odległość między W i Z – nic nie znaczy. Przyjmijcie, że punkty na mapie metra są rozrzucone losowo. Można z niej wyczytać jedynie kolejność stacji na liniach metra oraz punkty przesiadkowe – a nie faktyczne odległości czy wzajemne położenie stacji w przestrzeni miasta!


Na dziś to tyle! Jeśli macie jakieś pytania odnośnie komunikacji w Londynie – zadawajcie je w komentarzach albo piszcie do mnie na Facebooku. Inne teksty z cyklu Życie w Londynie przeczytacie TUTAJ.