Koszty życia w Londynie 2018 – ceny i zarobki

Koszty życia w Londynie 2018 – ceny i zarobki

Średnie zarobki w Londynie i koszty życia?

Często uczestniczę (z oczywistych powodów) w dyskusjach na temat tego, czy życie w Londynie jest drogie. Z obiegowej opinii wynika, że średnie zarobki w Londynie są dużo wyższe i pozwalają na bardziej dostatnie życie niż pensje w Polsce. Ilekroć słyszę taki komentarz, bardzo trudno mi się do niego odnieść – bo operuje tak niejasnymi pojęciami… Zarobki w przeliczeniu na tę samą walutę? Zarobki w jednostkach? W sile nabywczej? Pensje netto czy brutto…? Czy osoba, która się wypowiada, ma na myśli koszty życia w Londynie 2018 czy 1997? Różnice są przecież kolosalne. Ile kosztuje życie w Londynie – tak realnie? Czy koszty utrzymania są dużo niższe niż zarobki?

Płace najlepiej porównywać tak: wypłata – koszty życia = co mogę sobie za to kupić?

Z moich poprzednich tekstów o PRACY i MIESZKANIU mogliście już wyrobić sobie jakąś wstępną opinię na temat kosztów życia, ale jeszcze raz przez to przejdziemy, krok po kroku. Niektóre rzeczy są bardzo względne – więc postaram się opisać je w najbardziej obiektywny sposób, na jaki mnie stać.


Londyn a Anglia

Coś, co wymaga uściślenia. Londyn to nie Anglia, Anglia to nie Londyn – zarobki między stolicą a resztą kraju nie różnią się kolosalnie, z kolei ceny w Londynie są naprawdę inne. Dlatego ten tekst raczej nie przystaje do realiów całej Wielkiej Brytanii. Największe różnice, to zdecydowanie ceny komunikacji miejskiej i ceny wynajmu lokali – które w innych miastach są znacznie niższe niż w Londynie.

 

ile kosztuje życie w londynie 2017 ceny w londynie 2017


Zobacz też: Komunikacja miejska w Londynie 


Zarobki i koszty życia w Londynie 2017

Na ten moment minimalna pensja godzinowa w Wielkiej Brytanii to 7,50 na godzinę dla każdego po 25. roku życia. Niby istnieje tzw. London Living Wage – czyli próg, który ma wskazywać, ile powinny wynosić minimalne zarobki w Londynie w związku z wyższymi kosztami utrzymania w stolicy. Na ten moment minimalna pensja w Londynie powinna według tych ustaleń wynosić 10,20 funta na godzinę. Niestety, London Living Wage to tylko wskazówka dla pracodawców – więc nie są oni prawnie zobowiązani płacić takiej stawki.

W Londynie podobno na ten moment oficjalnie do programu Living Wage przystąpiło 1500 pracodawców – w 13-milionowym mieście.

Ceny w londynie 2017

Spodziewam się, że wśród nich 98% to firmy, w których i tak dobrze się zarabia – banki, IT, księgowość, doradztwo etc. Na większości stanowisk w pracy fizycznej zarabia się minimalną stawkę – 7,50 na godzinę. W sklepach, restauracjach, barach, centrach handlowych – stawka również najczęściej jest minimalna. Na podstawowych stanowiskach biurowych – też. Pensje są wyższe na wyspecjalizowanych stanowiskach fizycznych: fachowcy, hydraulicy, elektrycy, wykonujący wykończenia: oni zarabiają lepiej. Kelnerki i barmanki w centralnym Londynie mogą zarabiać więcej, zwłaszcza z napiwkami. W korporacjach zazwyczaj płaci się lepiej – co oczywiste: na wyższych stanowiskach; ale i w ogóle jeśli nie jesteś już asystentem asystenta. W pracy biurowej też powinieneś oczekiwać lepszej płacy, ale bywa różnie.

„Lepsza od minimalnej” płaca nie oznacza jednak 15 funtów na godzinę, a 9-11.

Oczywiście, na pewnym etapie rozwoju zawodowego zaczyna się zarabiać lepiej! Jeśli jednak zaczynasz swoją drogę w Londynie, to nie należy sobie wyobrażać, że bardzo szybko wykroczysz poza stawkę minimalną* – tak na wszelki wypadek. Zwłaszcza, że w porównaniu do kosztów życia, minimalne zarobki w Londynie rosną ostatnio bardzo, bardzo wolno.

* chyba, że masz fach w ręku


Po odliczeniu podatków i składek, miesięcznie zarobisz na rękę:

£7,50/h – £1 102
£10/h – £1 378
£15/h – £1 931


Zobacz też: Ile pieniędzy zabrać na start w Londynie?


koszty życia w londynie 2017 ceny mieszkań w londynie

Czy życie w Londynie jest drogie?

Jak widać, trzeba zarabiać 2x więcej niż stawka minimalna, żeby zarobić ponad £2000 na rękę. Średnie zarobki w Londynie to aktualnie około £3000 netto – czyli wcale nie tak dużo, zakładając, że wliczają się w nią również zarobki gigantów największych organizacji finansowych świata – które przecież mieszczą się w Londynie. Według obliczeń, najbardziej trafną, przeciętną pensją pełnoetatowego pracownika w Londynie jest £2220 na rękę – to tak nie za dużo i nie za mało. Bardzo ciekawe statystyki na ten temat można sobie poczytać TUTAJ (to kwoty brutto!). 

Myślę, że średnie zarobki w Londynie i w Polsce można wyrazić prawie takimi samymi cyframi – tylko w innej walucie.

To ułatwia, bo można porównywać numerki. Oczywiście, nigdy nie uda się na tzw. chłopski rozum i bez skomplikowanych wskaźników przyrównać sytuacji w obu krajach. W uproszczony sposób można jednak zauważyć, że w Polsce i Londynie zarobki w jednostkach są zbliżone: „podstawowa” pensja waha się między 1500-3000 funtów lub złotych.

ile kosztuje życie w londynie 2017


Koszty życia w Londynie – ceny mieszkań

Na mieszkanie wydasz największą część swojej pensji – jak wynika ze statystyk, w przypadku ludzi przed 40-stką bardzo często to ponad 50% dochodu. Koszty utrzymania w Londynie w porównaniu do kosztów wynajmu mieszkań… to betka.

Ceny mieszkań w Londynie naturalnie się wahają – w zależności od tego, ile osób mieszka razem, czy wynajmuje się pokój czy samodzielne mieszkanie, w jakie dzielnice się celuje, czy trafi się okazja (o takich już dawno nie słyszałam). Trzeba jednak celować w kwotę minimum £400-500 na głowę. Moja kawalerka mieści się w dobrej, ale nie ekskluzywnej dzielnicy. Jest przeciętnej wielkości, nie ma piekarnika zaraz obok łóżka, ale nie jest też gigantyczna. Płacę za nią miesięcznie, włącznie z rachunkami, około £1100-1200 (£600 na głowę). Uważam, że jak na takie warunki, to – w obecnej sytuacji na rynku mieszkaniowym – nie jest wygórowana cena.

Oczywiście w porównaniu do zarobków jest to ZAJEBIŚCIE wygórowana cena – ale cóż, taki właśnie jest Londyn.

Moglibyśmy wynajmować pokój w dzielonym domu, za który płacilibyśmy pewnie około £600-900 funtów, ale niestety, wyrosłam już ze zdolności życia pod jednym dachem z kimkolwiek, kto nie jest moją rodziną lub najbliższym przyjacielem.


Zobacz też: Jak wynająć mieszkanie w Londynie – cena, porady 


koszty życia w londynie 2017 ceny kosmetyków w londynie


Ceny komunikacji w Londynie

Kolejnym kosztem, którego nie da się w Londynie uniknąć, jest oczywiście komunikacja miejska. O, szczęśliwi ci, którzy mieszkają blisko pracy! Dojazd do firmy – w zależności od tego, jak daleko się jedzie – kosztuje mniej więcej £80-150 miesięcznie (a w ekstremalnych przypadkach nawet do 250!). Ceny komunikacji w Londynie nie należą do najniższych, ale jazda samochodem zupełnie się nie opłaca: ceny ubezpieczenia są horrendalne, za każdy dzień, w którym wjeżdżasz do centrum w godzinach szczytu trzeba zapłacić £11-23, parkingi są płatne albo ich nie ma, do tego KORKI! Warto mieć samochód chyba tylko wtedy, jeśli pracuje się w nocy.

Oyster card w Londynie to wydatek – na tyle, że moja firma oferuje nawet pracownicze kredyty na bilety roczne 😀 – ale porównując je do zarobków, ceny komunikacji w Londynie chyba nie różnią się bardzo od tych w Polsce. Tutaj zarabiasz minimalnie £1500 i wydajesz na bilet £100 miesięcznie, w Warszawie zarobisz 2000-2500 zł i wydasz na bilet 100-150 zł. Nie są to znaczne różnice – tylko tu boli bardziej, bo te £150 funtów to trzy pary butów, a w Polsce za 150 zł tyle nie da się kupić.


Zobacz też: Komunikacja miejska w Londynie


średnie zarobki w londynie 2017


Aktualne ceny w Londynie – jedzenie

Jedzenie jest dużo tańsze niż w Polsce.

Nawet mimo tego, że po przeliczeniu na złotówki produkty wydają się być około dwa, trzy razy droższe, to w lokalnej walucie to bardzo przystępne kwoty. Nawet mimo tego, że aktualne ceny w Londynie są wyższe przez nadchodzący Brexit. Nie wyobrażam sobie, żebym wyżywiła się w Polsce za 40 złotych tygodniowo – bez jedzenia śmieci najgorszej jakości. Tymczasem tutaj na tygodniowe zakupy dobrej jakości wydaję około 30-70 funtów tygodniowo – i są to takie zapasy, z których jestem w stanie zrobić codziennie 5 posiłków dla dwóch osób wg rozpiski dietetyka. W ciągu tygodnia wydam jeszcze pewnie około £20 na chleb, mleko czy inne pierdółki. W ten sposób, jedzenie dla dwóch osób na cały miesiąc ogarniam za maksymalnie £350 – czyli jakieś 25% najniższej pensji.

ALE UWAGA! Jest tu pare haczyków.

Ludzie, których poprosiłam o opinię na temat tego, ile kosztuje życie w Londynie byli zgodni we wszystkim – poza cenami jedzenia. Tu podzielili się na dwie grupy: takich, którzy wydają mniej więcej tyle, co ja oraz takich, którzy wydają mniej więcej 120-150 funtów tygodniowo. Od czego zależy różnica? Nie wiem, ale strzelam, że moje niższe koszty zależą od kilku czynników.

Po pierwsze – kupuję raczej tyle, ile zjem. Nie przynoszę ze sklepu np. kilograma wołowiny, jeśli wiem, że zjemy dwa steki – więc kupuję tylko dwa.

W tej kwocie nie zawiera się ŻADNE jedzenie na mieście, a wyłącznie robione we własnej kuchni.

Również lunche do pracy zabieramy z domu – nie jest to jakiś wielki problem, bo ja sama nie lubię kupować jedzenia w pracy. Nie chcę jeść sztucznych stuletnich kanapek i suchych sałatek z supermarketu. GDYBYM jednak chciała, to byłoby to znacznie droższe. Przeciętny, byle jaki lunch kupowany w okolicach biura kosztowałby mnie minimalnie £5-10 dziennie.

Nie mam dzieci ani nie gotuję wymyślnych potraw. W przeciwnym razie może wydawałabym znacznie więcej – trudno stwierdzić.

ceny w londynie jedzenie

Kupuję produkty… normalne. Raczej nie jem parówek nadziewanych kocią sierścią, ale też nie sięgam wyłącznie po 100% organic, eco friendly, super malutkie marcheweczki. Jedzenie organiczne jest wyraźnie droższe. Na szczęście i tak nie wierzę w jego organiczność i kupuję zwykłe 😃  Polskie produkty w polskich sklepach też są sporo droższe niż supermarketowe.


Uwaga – disclaimer 🙂 Po czasie czuję się winna dopisać to tutaj: od czasu referendum brexitowego, spadku wartości funta i wszystkich innych cudów – żywność w UK odczuwalnie zdrożała. Nadal nie jest AŻ TAK DROGO, ale na zakupy żywnościowe kalkulowałabym około 400-500 funtów za dwie, niewymagające osoby 🙂 


Zobacz też: Jak się żyje w Londynie – mój zwykły dzień


Jem mało mięsa. Nie to, że wcale, ale mało. Raczej nie kupuję słodyczy, zachcianek, codziennego piwa – co pewnie oszczędza mi trochę wydatków. Mimo tego nie określiłabym swojej diety jako oszczędnej (ziemniaki i wodzionka 😉 ). Kupujemy np. bardzo dużo serów różnego rodzaju – parmezan i ser pleśniowy, oliwy i ocet dobrej jakości, krewetki, łososia wędzonego z wyższej półki, szparagi, różne rodzaje sałaty, egzotyczne owoce, świeże soki… Takie produkty, które – nie oszukujmy się – w Polsce są dosyć drogie, a tutaj NIE.

Zakupy robię praktycznie tylko w Lidlu. Jest naprawdę tańszy niż inne supermarkety, ale przede wszystkim LEPSZY. Nie wiem – być może to moja paranoja – ale produkty z Lidla smakują dla mnie bardziej jak polskie niż brytyjskie. Na przykład nabiał (serki wiejskie!) smakują mi tylko z Lidla. I nie jest to sponsorowana opinia. (Zostanę twarzą Lidla dopiero wtedy, kiedy ZACZNĄ SPRZEDAWAĆ ŚWIEŻY KOPEREK! )

Nie kupuję w polskich sklepach. 

Jeśli mam ochotę na polski produkt, to go kupuję, oczywiście. Ale nie robię w polskich sklepach regularnych zakupów. Niestety, ale takie miejsca są zdecydowanie zbyt drogie. Jeśli chodzi o mięso czy warzywa, to w polskich sklepach jakość jest wg mnie podobna, jak u lokalnego rzeźnika i na targach.

(Właśnie – warzywa i owoce kupuję prawie tylko na targach, na których wszystko sprzedaje się po funcie. Niektóre rzeczy kosztują tam proporcjonalnie tyle samo, co w supermarketach. Inne – np. awokado, szparagi, pomidory, cytrusy, sezonowe warzywa – bywają nawet 3-5 razy tańsze niż w najtańszych supermarketach – a są JADALNE).

Polskie sklepy żerują też na rodakach, którym nie chce się chodzić do 10 sklepów, więc wpadając po mleko zrobią całe zakupy w jednym miejscu. Od kiedy zobaczyłam mrożone pierogi po funcie ZA SZTUKĘ, puszkowanego tuńczyka w cenie 3x wyższej niż w sklepie obok oraz polskie słodycze, soki i przyprawy (tej samej marki) droższe niż w tureckich sklepach… Dziękuję za polskich biznesmenów.

koszty życia w londynie 2017 ceny komunikacji w londynie


Ceny kosmetyków i ubrań, rozrywki, zabawa

Telefon i internet pochłaniają mi około 30 funtów miesięcznie, wliczając w to liczne telefony do Polski. Wiem, że można załatwić sobie nawet i o połowę tańsze, ale mnie się nie chce. Z kolei jeśli ma się telefon na kartę, pakiet telewizyjny, umowę z operatorem, wysoki abonament – te wydatki mogą być wyższe i sięgać nawet do 100 miesięcznie.

Ubrania i kosmetyki są naprawdę tanie w porównaniu do zarobków. Różnicy na tym polu po przeprowadzce jednak w ogóle się nie odczuwa – moim zdaniem. Te przedmioty to nie są rzeczy, które MUSISZ mieć, kupujesz je raczej dla kaprysu i przyjemności i masz w sobie pewien mentalny limit, do którego czujesz się z tymi wydatkami OK. Więc jeśli zarabiasz więcej, to i pozwalasz sobie na więcej.

koszty utrzymania w londynie

Jest niewielu ludzi, którzy wydatki na ubrania i kosmetyki traktują po linii najmniejszego oporu i kupują tylko to, co niezbędne. Ceny kosmetyków w Londynie są na tyle niskie, że za 50 funtów można kupić sobie cały zestaw wszystkich podstawowych mazideł do pielęgnacji i makijażu, z palety takich firm, które w Polsce uznaje się za średnią półkę – Maybelline, Max Factor, Neutrogena, Nivea etc. Ale jeśli wydawanie na kosmetyki 50% wypłaty nie zrażało cię w Polsce, to i tu będzie tak samo. Pewnie po prostu zaczniesz kupować kosmetyki i ubrania z nieco wyższej półki.

W Londynie ceny kosmetyków i ubrań – w przeciwieństwie do jedzenia – wynoszą w przeliczeniu na złotówki praktycznie dokładnie tyle samo, co w Polsce! Czyli względem pensji są… prawie 5 razy tańsze. Podobnie z chemią do domowego użytku, która jest bardzo tania.


Życie towarzyskie i rozrywki…

to zdecydowanie to, co pochłania najwięcej pieniędzy. W cyfrach, to porównywalne do polskich ceny – w wartości: trochę bolesne. O ile koszty utrzymania w Londynie (poza czynszem) są naprawdę znośne, o tyle życie towarzyskie potrafi dać po kieszeni. Zwykły bilet do kina kosztuje około 10-15 funtów, kolacja w restauracji dla dwojga – od 30 do 100 funtów, w zależności od splendoru lokalu i rozmiaru żołądka 😃  Bilet do teatru na niepremierowy, nieoblegany spektakl, dobry koncert – około 20-40 funtów. W przypadku jakichś większych, topowych gwiazd, znanej opery, popularnego teatru, ceny rosną do 100-200 funtów i wzwyż. Niby drogo, ale w stosunku do pensji – wciąż realistycznie.

Dużo tańsze są małe przyjemności, typu kawa, książki, płyty CD, hobby – sobotni Starbucks i nowa książka to wydatek, którego pewnie nawet nie poczujesz. Książki kosztują 8-15 funtów za normalne wersje, odpowiednio więcej za jakieś specjalne wydania. Wymyślna kawa kosztuje 3-5 funtów (30 zł za kubek w Polsce?! ). Piwo w barze – od 5 do 8/10 funtów w bardziej błyszczących miejscach.

Karnet na siłownię to koszt od 25 (bardzo podstawowa opcja) po 100 funtów miesięcznie (wypasione kluby fitness ze SPA). Yoga czy inne zajęcia – 10-20 funtów za godzinę poza karnetem.


Zobacz też: Ile pieniędzy zabrać do Londynu? Na tydzień


średnie zarobki w londynie 2017 koszty utrzymania

Ile kosztuje życie w Londynie?

Dużo. Ten tekst przeczytało wiele osób obeznanych z tematem i wiele z nich zwróciło mi uwagę, że opisane tu koszty są BARDZO NISKIE – chociaż przecież i tak widzicie, że sytuacja nie jest ekstremalnie lepsza niż w Polsce. Czytelnicy zwrócili mi uwagę, że – poza tymi podstawowymi wydatkami – z czasem dochodzi jeszcze koszt opieki lekarskiej, dzieci (no…), samochodu, ubezpieczenia… To drogie sprawy! Zwłaszcza, że średnie zarobki w Londynie wcale nie są takie oszałamiające, zwłaszcza w pracy niewymagającej wielkich kwalifikacji.

Czy życie w Londynie jest więc dużo wygodniejsze niż w Polsce? Chyba nie. Za zwykłą wypłatę wynajmiesz przeciętne lokum i na pewno stać cię będzie na normalne jedzenie – to znaczna różnica, bo aktualne ceny w Londynie (w porównaniu do zarobków) sprawiają, że produkty spożywcze są naprawdę tanie! Kosmetyki i ubrania też nie są tu dobrami luksusowymi i na wiele można sobie pozwolić.

Niestety – ceny mieszkań i transport pochłaniają normalnym ludziom pewnie z 60-70% zarobków.

Moim zdaniem największa różnica w zarobkach między UK a Polską nie polega na tym, że na koszty utrzymania w Londynie wydajesz mniejszą część pensji niż w Polsce. Myślę, że codzienne wydatki pochłaniają bardzo zbliżone kwoty, około 60-70% pensji idzie na przeżycie. Inaczej jest jednak z tym, co nam zostaje. Za 300 zł, które zaoszczędzisz w Polsce, możesz pewnie kupić jedną parę porządnych butów. W UK – 300 funtów to już suma, za którą kupisz torebkę Michaela Korsa – i to oryginalną! 🙂 Za jedną przeciętną pensję możesz kupić sobie porządny sprzęt AGD, nienajgorszy samochód i tak dalej.

Z drugiej strony, te przywileje okupione są inną ceną. Na przykład warunki mieszkaniowe w Londynie na pewno są gorsze – porządne mieszkania są bardzo drogie! I nie mam na myśli apartamentów, tylko domy bez niespodzianek typu brak ogrzewania, wilgoć, wystające kable czy fundamenty z dykty. Do tego dochodzą względy mniej finansowe, ale jednak powiązane. Do pracy w Londynie dojeżdża się bardzo długo i spędza w niej prawie całe dnie. Poza 2-3h podróży dziennie dochodzi jeszcze bezpłatna 1h przerwy na lunch, z której w wielu firmach nie można zrezygnować. Z tej perspektywy, dodatkowe kilka ciuszków nie jest – przynajmniej według mnie – wielką rekompensatą za brak życia osobistego.

Podsumowując, z przykrością muszę stwierdzić, że

miesięczny koszt życia w Londynie jest niewiele (o ile w ogóle) niższy niż minimalne zarobki

Najniższe zarobki niestety nie wystarczą ci na cudowne życie – chyba, że planujesz pościć, nigdzie nie wychodzić i mieszkać w spelunie. Jeśli chcesz żyć na normalnym poziomie, czasem iść do kina, raz na kilka miesięcy do kina, przy okazji coś odłożyć – najniższe zarobki w Londynie z pewnością ci na to nie wystarczą.

Nie wiem, czy mogę coś jeszcze dodać. Jak zwykle – jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzach!

 A resztę wpisów o pierwszych krokach w Londynie znajdziecie TUTAJ.


Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!