Line of Duty – moja opinia

Line of Duty – moja opinia

Recenzja najlepszego serialu kryminalnego świata

Jakiś czas temu podsunęłam wam moje hity z Netflixa. Znalazły się tam między innymi seriale kryminalne, które uwielbiam. Nie wiem, jak to się stało, że byłam wtedy taka nieświadoma. Nie wiem, dlaczego nikt mnie nie poprawił. Nie wiem jakim cudem ja – fanatyczka CSI i patologii sądowej – nigdy nie słyszałam o najlepszym serialu świata. Nie wiem, czy wszyscy już znają tę serię i spojrzą na mnie z wymownym skąd ty się urwałaś; czy może to ukryty skarb.

Proszę Państwa, proszę o powstanie – oto Line of Duty

Jeśli coś już u mnie przeczytaliście, to wiecie, jakie wystawiam opinie. Czepiam się szczegółów, kręcę nosem, ciągle mi coś nie pasuje. Miejcie to na uwadze czytając kilka kolejnych zdań.

Line of Duty to majstersztyk. Wspaniałość, poezja, coś cudownego! Fantastyczny serial oparty na genialnym scenariuszu, zrobiony w najlepszym, brytyjskim stylu. Z dobrymi aktorami, zrobiony w świetny sposób. Nakręcony tak, że od pierwszego do ostatniego odcinka nie da rady się przespać, a po zakończeniu serii zostaje się z chorobą sierocą i bólem w sercu. Obiecałam bratu, że się go wyrzeknę, jeśli nie obejrzy tego filmu. Zdradziłam chłopaka i złamałam odwieczną zasadę poważnych związków – oglądałam, kiedy nie było go w domu. Włączyłam godzinny epizod na lotnisku, ze streamingu w iPhonie (kto się zna na bateriach w telefonach, ten wie). Czy da się bardziej zarekomendować Line of Duty…?

online line of duty

Uwierzcie mi – wcześniej nie słyszałam o tym serialu. Trafiłam na niego przypadkiem, bo Netflix polecił mi go bazując na moich gustach (może to dlatego, że obejrzałam już wszystkie policyjne, kryminalne i sądowe programy…?). Kliknęłam trochę bez przekonania, obejrzałam pierwszy odcinek z podejściem jak do zwykłego filmu, w którym można ocenić ludzi jako dobrych lub złych.

Przy drugim odcinku zaczęłam myśleć o Broadchurch, o którym już kiedyś pisałam – że świetny i że z odcinka na odcinek coraz bardziej miesza w głowie. Tak wtedy myślałam… Po trzecim odcinku Line of Duty objawiło się u mnie silnym uzależnieniem, delirium po chwilowym odstawieniu i totalnym zachwytem.


O czym jest Line of Duty?

Sprostujmy. Nie sądzę, żeby mogli być ludzie, których ten serial nie ruszy, ale dla spokoju muszę wspomnieć o gatunku – bo jeszcze jakiś fan zupełnie innego stylu będzie mi wysyłał negatywne opinie na temat Line of Duty i będę musiała go znaleźć i ukarać.

Mamy tu przestępstwo, zmowę, spisek i policję. Jeśli lubisz kryminały, niejasności i zagadki – spodoba się. Osobiście nie przepadam za filmami, które pokazują sieci zależności (np. House of Cards), bo zawsze się we wszystkim gubię, ale w tym przypadku to coś innego. Serial pokazuje pracę wydziału antykorupcyjnego i rozkręca się od pozornie niewielkiego incydentu aż do opisu zależności między policją a przestępczością zorganizowaną. Nawet niezainteresowanych taką tematyką powinien ująć dynamiką i niesamowicie wciągającą fabułą.

A teraz przejdźmy do konkretów…

Line of Duty opinia

Najmocniejszą stroną serialu jest zdecydowanie scenariusz, realizacja i reżyseria. Od tego filmu nie da się oderwać. Seria ma 3 sezony, w sumie 17 odcinków. Jeden odcinek to przeciętnie godzina, a każdy sezon tworzy osobną całość. Jak już widać – to krótka seria, charakterystyczna dla seriali BBC. Można spokojnie obejrzeć jeden sezon w wolny dzień, a cały cykl w weekend. I to nie będzie strata czasu.

Line of Duty trzyma w napięciu, przeżuwa i wypluwa.

Oczywiście odcinki kończą się w strategicznych momentach, ale nawet bez tego historia jest tak ciekawa, że bez problemu można w nią wsiąknąć. Im dalej w las, tym bardziej nie wiadomo, co jest grane. Z odcinka na odcinek jesteś coraz mniej pewny, że rozumiesz sytuację.


Zobacz też: Dziewczyński Netflix – co dla kobiet, jakie seriale?


***

W Line of Duty nie ma znanych aktorów z pierwszych stron gazet. Są tylko dobrzy aktorzy. Próbuję przypomnieć sobie choć jedną postać, która byłaby zagrana mało przekonująco albo denerwująco, ale żadna nie przychodzi mi do głowy. W zasadzie to właśnie sobie uświadomiłam, że osobowość kryjąca się za twarzami tego serialu to kreacja aktorska – trudno sobie to wyobrazić, bo aktorzy zagrali naprawdę świetnie. A przy okazji stworzyli wielowymiarowe postaci, które raz się lubi, a raz nienawidzi.

Nie wiem, jak to się stało, że TACY aktorzy w ogóle nie są znani szerzej. Wybaczcie, może wykazuję się tu jakąś straszną ignorancją, ale ja nie znam tych ludzi, oni w zasadzie nie pojawiają się w niczym bardziej rozpoznawalnym niż seriale BBC. Niby gdzieś tam grali, niby gdzieś tam świta, ale błagam… Chociaż produkcja ma samych dobrych aktorów, to Line of Duty zrobiony jest przez czworo z nich. Uwaga, podaję nazwiska – jeśli je kojarzycie to będę wdzięczna za podpowiedź: Martin Compston, Vicky McClure (ta pani była też w Broadchurch), Craig Parkinson i Keeley Hawes. Chapeau bas.

Przejdźmy do scenariusza – Jed Mercurio dostał za niego od cholery nominacji, więc chyba nie tylko mnie się podobało. Nie wiem, na ile wypadki serii są wymyślone, a na ile inspirowane prawdziwymi (podpowiadali byli i obecni funkcjonariusze policji, choć oficjalnie służby odmówiły współpracy). Jeśli są wykreowane, to Mercurio powinien mieć wycałowane stopy za taką wyobraźnię. Jeśli nie – to trochę przerażające.


Zobacz też: Dokumenty kryminalne – najlepsze na Netflixie


Seria Line of Duty ma zdecydowanie za mało epizodów. Ja spokojnie mogę powiedzieć, że to był najlepszy serial, jaki widziałam w życiu i z ulgą przyjęłam wiadomość, że będzie czwarty sezon. Ludzie, każdy odcinek obejrzało ponad 4 miliony widzów! A ja sprawdziłam polskie źródła i okazuje się, że mało kto w Polsce mówi o tej produkcji – na Filmwebie nie ma nawet zarysu fabuły.

Jeśli więc chcecie być pionierami w czymś zajebistym – oglądajcie Line of Duty.

I koniecznie dajcie znać, czy się podobało.


Pozostałe HITY NETFLIXA możecie zobaczyć w osobnej kategorii NETFLIX.

polski netflix hity netflixa

  • Samanta

    Muszę koniecznie oglądnąć 😊

  • Wojtek

    Z jednej strony groźba, że się mnie wyrzekniesz, a z drugiej zachęcający opis. Teraz już chyba nie mam wyboru 😉

  • Szukam nowego serialu, po takim opisie muszę chyba skusić się na ten 😉 Będzie odpalone na weekend!

  • Piotr Nosal

    Bardzo chętnie obejrzę 🙂

  • czuję się zaciekawiona i już rozglądam się za nim w sieci. Może jest taki fajny, bo ma mało odcinków? 🙂

    • Ogólnie rzecz biorąc, to te seriale BBC mają właśnie mało odcinków. Moim zdaniem to na korzyść – chętniej się ogląda serial z perspektywą, że nie ukradnie nam następnego pół roku. Ale ten jest wyjątkowo mocny!

  • Ja takie kryminalne zagadaki w telewizji bardzo chętnie oglądam. Co prawda to nie książka, ale jest czasami lepsze od pseudo-komedii romantycznych 🙂

    • Ten serial jest lepszy niż niejedna książka – biorę odpowiedzialność za te słowa.

  • Jak zostanę bankrutem to wiedz że to przez Twoje polecanie Netflixa w momencie kiedy zrezygnowałem z abonamentu 🙂
    I jeszcze to wspomnienie o Broadchurch, które uwielbiam. Ehh… 😀

  • Ile trwa odcinek? Bo najbardziej lubię seriale 20-30 minutowe… 😉

  • Muszę przyjrzeć się bliżej temu serialowi 🙂
    Nie słyszałam o nim wcześniej 🙂

  • A właśnie szukałam jakiegoś serialu na jesienne wieczory, dzięki za podpowiedź.

  • Oooo, to już wiem, co będę nadrabiać w okresie okołoświątecznym 😀

  • Izabela Bielicka

    nie oglądam seriali, ale dziękuję za polecenie (y)

  • Mój mąż mi o nim wspominał, gdzieś wyczytał, że rewelacja. Jak znajdziemy trochę czasu to może zaczniemy oglądać, bo oboje lubimy takie klimaty. 🙂

    • MOŻE? To jest zdecydowanie najlepszy serial, jaki widziałam. A jeśli lubicie podobne – zobaczysz, będziesz zachwycona.

      • Na dzień dzisiejszy może. Czekamy na dzidzię, więc z czasem może być ciężko. 🙂

  • Jak tylko skończę 5 sezon Grimm (nie śmiej się), 11 Supernatural (nie śmiej się bardziej), Blindspot oraz 3% dociągnę do końca, to czeka na liście 🙂

  • Pingback: Hity Netflixa - seriale, które warto obejrzeć | chillife.pl()

  • wisława ber

    Jeśli lubisz angielskie seriale kryminalne, polecam Happy Valley. Na netfliksie jest pierwszy sezon. Rewelacja.
    A Line of Duty jest rzeczywiście wspaniały, kończę trzeci sezon.

    • Widziałam Happy Valley, rzeczywiście jest świetny! Dorzucam jeszcze Broadchurch. No i wiadomość, że Line of Duty właśnie ruszył z 4 sezonem 🙂 więc już można powoli oglądać 🙂

  • Pingback: Dziewczyński Netflix - co dla kobiet, jakie seriale? | chillife.pl()