Lykke – czyli kolejne skandynawskie gówno

Lykke – czyli kolejne skandynawskie gówno

Co to jest lykke – nie przeżyjecie bez tej wiedzy!

Jak jest „gówno” po duńsku?

Powiem szczerze, że zaczęło mnie to już wkurzać. Najpierw było hygge. Potem lagom.  Teraz mamy coś nowego:

co to jest LYKKE?

Jeśli jeszcze nie słyszeliście – tym razem to skandynawskie określenie na szczęście, które rzekomo kryje w sobie coś tak zajebiście unikatowego, że nie możemy zastąpić go polskim słowem. Oczywiście – KAŻDY Duńczyk zna sekret szczęścia, dlatego koniecznie musimy kontynuować duński hype.

Gdybym była mniejszą realistką, niż jestem – to uwierzyłabym, że Dania to jakieś niebo na ziemi.

co to jest lykke


Skandynawia – kraina mleka, miodu, niekończącej się nigdy nocy polarnej, niedźwiedzi, które ugryzą cię w dupę i podawania na Wigilię zamarynowanej głowy barana w całości. No po prostu raj!


Ponieważ Duńczycy wiedzą więcej o szczęściu niż jacyś tam Polacy, możemy kolejny raz nauczyć się, że lykke, czyli szczęście, to harmonia więzi międzyludzkich, zdrowia, wolności, zaufania, dobroci i pieniędzy.

No shit, Sherlock. W życiu bym na to nie wpadła. I nikt poza Duńczykami na pewno jeszcze tego nie wymyślił.


co to jest lykke hygge

Prawda jest taka, że taki jeden – Meik Wiking – wymyślił hygge i sprzedał na jego temat trzysta kontenerów książek, więc teraz postanowił odświeżyć pomysł. Wybierał pewnie najlepiej brzmiące słowo – nadaje się tylko takie, które ma 5 liter, dwie powtarzają się w środku, a całość brzmi całkiem skandynawsko. Takie słowo należy walnąć wielkim, acz minimalistycznym napisem na okładce otoczonej jakimiś przytulnymi piktogramami, dorzucić natchniony podtytuł zawierający przymiotnik „duński” i voila, MAMY BESTSELLER.


Jeśli cierpisz na chroniczny brak szczęścia lykke, to kup od Meika Wikinga książkę. Dowiesz się z niej na przykład, że im więcej godzin spędzasz na pracy, tym mniejsze masz szanse na równowagę między życiem prywatnym i zawodowym. Albo że jeśli mieszkasz w wielkim mieście to dłużej dojeżdżasz do biura – co jest fe. Możliwe też, że dzięki tej rewolucyjnej lekturze wprowadzisz w swoje życie takie niesamowite zasady, jak na przykład NIE BYCIE DLA INNYCH CHUJEM i z tego powodu staniesz się najbardziej zadowolonym człowiekiem świata. No kto wie!

Przepraszam Was za przekleństwa – po prostu stosuję się do zasady „pierdolikke”, która mówi, że czasem nie można inaczej. Już wkrótce na tym blogu pojawi się jakiś wartościowy tekst, dlatego obserwujcie mnie na FB, żeby go nie przegapić.



Jesteś lykke? Polub moją stronę na Facebooku! Jest tam bardzo hygge i postuję tylko lagom


  • Ania S.

    Wyjęłaś mi to z ust… Najpierw hygge, teraz lykke… Polacy nie gęsi, swój język mają. I swoje szczęście i sposoby na szczęście. I już.
    Pozdrawiam 🙂

  • So Gro

    Haha dokładnie, trafiłam na Twój blog bo pisałam na własnym o tym że
    hygge to bzdura, przy okazji musiałam poznać termin lykke i Twój wpis o
    tym że lykke to gówno mnie zaintrygował 😀 Bo myślę to samo, palenie
    świeczek i picie herbatek to nie jest żaden skandynawski wynalazek. A w
    ogóle to mieszkam w Szwecji i jest strasznie i zimno i naprawdę nie ma
    czego zazdrościć . Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów blogowych 🙂