Nikogo nie obchodzi, co ci się nie podoba

Nikogo nie obchodzi, co ci się nie podoba

Domagacie się współczucia czy solidarności w oburzeniu?

To będzie tylko jedna z setek takich samych historii. Szczególnie popularne w brukowych mediach brytyjskich. W Polsce ludzie jeszcze nie doszli do tego levelu oburzenia, ale pewnie są na najlepszej drodze.

Sprawa wygląda tak: pewna dziewczyna ma łuszczycę; wraca z wakacji; wsiada do samolotu. Obsługa w kolejce dyskretnie pyta jej kolegę, czy ona zawsze tak wygląda, czy ma jakąś chorobę skóry. Dziewczyna jednak to słyszy -> oburzenie mode-on -> sprawa opisana w gazecie.

Takie wiadomości czytam średnio raz w tygodniu (żeby tylko!). Z tych, które sobie przypominam – chociażby afera p.t. kasjerka w McDonald’s powiedziała do koleżanki: – Ta gruba chce 10 burgerów, kiedy przyjmowała zamówienie od otyłej 16-latki. W Polsce – kto by nie słyszał o Julce i jej kredzie, którą pomazała chodniki. I tak dalej, i tak dalej. Artykuły, sesje zdjęciowe, płacze, pozwy, sensacje.

***

Żeby nie wydać się powierzchownym, trzeba się wgryźć w temat . A więc: wspomniana już chora na skórę Holly Dillon jest samozwańczą aktywistką, która działa na rzecz… świadomości chorób skóry, a jakże. Pracownik easyJeta tłumaczył się, że zapytał o jej wygląd ze względu na normy sanitarno-zdrowotne. Ona z kolei oburzyła się, bo zapytał o to kolegę, a nie ją samą. A poza tym – to powinien był przecież wiedzieć, co to łuszczyca.

Na facebookowej stronie panny Dillon rychło pojawił się wpis, który streszcza tę szokującą sytuację. Do tego, to kolejny przykład braku świadomości w sprawie łuszczycy, a obsługa easyJeta jest przerażająca. Panna Dillon domaga się przede wszystkim współczucia i empatii ze strony pracowników, którzy ją obsługują. Oraz wsparcia społeczeństwa w bojkotowaniu linii lotniczych.

Szczególnie spodobało mi się podsumowanie postu, w którym aktywistka pisze: „Wybrali złą laskę, żeby nie wpuścić jej na pokład”. Powiało grozą. W końcu ta wpływowa kobieta ma aż 519 followersów na Facebooku. I rośnie!

***

Choroby skóry to przykra przypadłość. Ludzie mało o nich wiedzą. Wszystko prawda. Wszystko. Ale do sedna – o co cała afera? Czy ktoś ją wyrzucił z samolotu? Nie. Czy ktoś ją pobił? Nie. Czy chodzi o to, że ludziom brak świadomości i wiedzy o każdej chorobie świata? Przykro mi, ale nie ma takiego obowiązku. A już na pewno nie dlatego, że akurat TĘ PRZYPADŁOŚĆ masz WŁAŚNIE TY.

Cały problem w tym, że pracownik obsługi był mało taktowny.

Nazwijmy to nawet niegrzecznością. A co tam, pofolgujmy sobie – pracownik był niewychowany i grubiański. Może nawet zrobił jej przykrość. Tylko co z tego?

Każdego dnia ktoś jest dla ciebie niemiły. Wiele razy ludzie sprawiają innym przykrość. Są osoby, którym paskudne wbijanie innym szpili przynosi nawet przyjemność. Są też tacy, którzy paplają bez wcześniejszego zastanowienia. No są.

Co więcej – wszyscy ci ludzie gdzieś pracują. Bywają złośliwi lekarze, opryskliwe panie w okienkach i sprzedawcy, którzy mają gorszy dzień. Jasne, że każdy powinien odłożyć humorki na bok, kiedy obsługuje klienta, ale to tylko teoria. Każdy o tym wie.

I tak naprawdę – co z tego?

nikogo to nie obchodzi

Staliśmy się tacy przewrażliwieni. Wszystkim czujemy się dotknięci, domagamy się współczucia, na tablicach FB szukamy sojuszników w byciu wkurwionym. Lepiej nam kiedy jedni Inni, solidarnie z nami, oburzają się na innych Innych.

Dlatego udzielę dwóch porad na dwie okoliczności:

Po pierwsze, ludzie nie zawsze chcą być dla nas niemili. Czasem im się po prostu zdarzy. Czegoś nie przemyślą, chcieli powiedzieć coś innego. Bywa nawet, że są złośliwi, bo mają zły dzień – i wydaje im się, że to ty jesteś bojowo nastawiony.

A może ten gość na lotnisku nie chciał sprawić jej przykrości, więc zapytał kolegi, a nie jej wprost? Jaka byłaby reakcja, gdyby wypalił prosto – Ej lala, co z twoją twarzą?, a ona akurat nie byłaby łuszczycową działaczką, tylko po prostu zapomniała nałożyć szpachli? Jak by się poczuła – nawet, gdyby zrobił to grzecznie? A co, gdyby miała jakąś zaraźliwą chorobę, a on by nie spytał w ogóle? Cokolwiek by zrobił: oburzona pozostałaby oburzoną.

PO DRUGIE!

Niektórzy ludzie po prostu są chujowi. Poczynając od tych niewychowanych z brakiem taktu, aż po tych żywo złośliwych, którzy z premedytacją ci dokopią, kiedy tylko mogą.

TAK, tacy ludzie są, byli, będą i żyją w bezpośrednim sąsiedztwie. Deal with it. Teraz już wszystkim to obwieściłam, więc nie musisz tracić czasu, żeby za każdym razem pisać o tym do gazet.

***

Jesteś wkurwiony? Polub FP.