Obrońcy zwierząt – a niech zdechną!

Obrońcy zwierząt – a niech zdechną!

Kim są tak naprawdę?

Być może słyszeliście, ale pewnie nie – sama się sobie dziwię, że o tym wiem:


Rafał Maślak stracił nominację w plebiscycie Serce dla Zwierząt. A wszystko przez nieślubną ciążę Tequili z Kefirem.


Przewodnik dla niezorientowanych w szoł biznesie:

Rafał Maślak – ładny pan z telewizji, chyba Mister Polski;

Serce dla Zwierząt – nagroda dla ludzi, którzy często chodzą do schroniska i ratują dużo piesków;

Tequila – mała, biała suczka terier Maślaka;

Kefir – ojciec dziecka Tequili;

Pan Rafał Maślak, oprócz tego, że jest ładny, to jest też miły – więc pomaga zwierzątkom. Dlatego właśnie dostał nominację do nagrody od Psy.pl. A potem jego suczka poszła w tango z Kefirem i wróciła do domu w ciąży. No cóż, takie rzeczy się zdarzają, a Pan Maślak (inaczej niż niektórzy ojcowie nastolatek) zaakceptował wpadkę podopiecznej i oczekiwał rozwiązania. Powiedział też o sytuacji na swojej stronie.

To przywodzi mi na myśl inną sytuację. Brytyjczyk zafascynowany łowiectwem zabierał swoje dzieci na tzw. konne polowania – popularne w UK wydarzenia, w trakcie których jedzie się konno w pięknym stroju za liderem (bez faktycznego polowania na lisy, które jest nielegalne). Na jednym z nich, 9-letnia dziewczynka spadła z konia i została kopnięta w głowę. Niestety, dziecko zmarło kilka godzin później, nie udało się jej uratować.

Czy te dwie sytuacje się wiążą? Otóż tak.


Zobacz też: Ludzie mają kij w tyłku


Kim jest miłośnik zwierząt?

Logika każe sądzić, że obrońca zwierząt to osoba ponadprzeciętnie empatyczna. Na tyle wrażliwa, że jest w stanie utożsamić się z cierpieniem nie tylko podobnych sobie istot – ludzi, ale nawet naszych mniejszych braci – zwierzątek. Bo zrozumieć uczucia swojego gatunku jest stosunkowo prosto.

nienawidze obroncow zwierzat

Tymczasem miłośnik zwierząt coraz częściej odznacza się raczej hitlerowskim usposobieniem.

Nie wiecie, o co chodzi z ciążą Tequili? Otóż Rafał Maślak popłynął na fali gnoju, która wylała się na niego, bo nie zrobił swojej suczce sterylizacji. Przeprosił, pokajał się i zapewnił, że będzie się opiekował zwierzętami. Prawda jest jednak tylko taka: urodzą się szczeniaki, a każdy z nich zabierze jednemu pieskowi ze schroniska szansę na adopcję (bo ludzie wolą szczeniaka). Czyli jeśli jesteś obrońcą zwierząt, to powinieneś sterylizować. Kropka.

Maślak nie wysterylizował, dopuścił do psiej ciąży i ten niecny postępek w 30 sekund wymazał całe jego działanie na rzecz zwierząt. Już nie jest przyjacielem psów – teraz jest pseudohodowcą, nieodpowiedzialnym burakiem, zwykłym rozmnażaczem bez mózgu i ogólnie złym człowiekiem (to cytaty).

Dziewczynka, która spadła z konia, jest ofiarą karmy, bo mogła nie brać udziału w barbarzyńskiej imprezie dla zabójców. Ojcu się należało, bo jest mordercą lisków, tacy ludzie nie zasługują na dzieci. Niech się teraz, skurwysyny, czują jak matka-lis, która traci szczenięta (to też cytaty).

W zoo w UK tygrys zabił opiekunkę – pierwsze pytanie: czy tygrys aby na pewno nie zostanie uśpiony?


kocham psy kocham koty schroniska

Nadmiar zmienia istotę rzeczy w jej przeciwieństwo. Dlatego pacyfiści stają się wojownikami, walczący o wolność – tyranami, a pomoc staje się przeszkodą.

Timothy Ferris

Niech mi ktoś wytłumaczy – jak można nazywać się człowiekiem o dobrym sercu, kiedy jest się tak skrajnie znieczulonym na drugiego człowieka? Jak można współczuć śwince przerobionej na buty, jednocześnie radując się ze śmierci 9-letniego dziecka? Jak można tak szczerze i głęboko płakać nad losem psów w schroniskach, kiedy ma się w sobie tyle nienawiści, by celowo i publicznie obrzucać błotem, obrażać i brutalnie oceniać obcych ludzi?

Czy jeśli moje dziecko pociągnie kota za ogon, to przyjaciel zwierząt – motywowany swoim dobrym sercem – podbije mu oko?

Jeśli wołasz o szacunek dla zwierząt, a sam nie wykazujesz się szacunkiem dla drugiego człowieka – z powodu jego innych przekonań, błędów czy potknięć – to co z ciebie za miłośnik czegokolwiek…?


obrońcy zwierząt miłośnicy zwierząt

Czy chodzi o obrońców zwierząt, miłośników pokoju czy popierających tolerancję – w każdej grupie ujawnia się ten sam trend. Im bardziej nakręcają się na punkcie swoich celów, tym mniej ludzko się zachowują i tym mniej widać w nich człowieczeństwa. Zastanawiam się, czy osoby o pozornie szlachetnych motywacjach nie są przypadkiem zafiksowane w taki sam sposób, co hejterzy uchodźców i zwolennicy wieszania homoseksualistów – tylko na innym punkcie? Mam dziwne wrażenie, że koncentracja na jednym celu bez umiaru i trzeźwości umysłu zawsze prowadzi do tego samego punktu – do fanatyzmu.

Pozostaje się cieszyć, że zwierzęta nie mają głosu i nie wyrażają głośno swoich opinii o 500+, emigracji i Kaczyńskim. Bo mam wrażenie, że szybko by się zaczął jakiś psi apartheid.