Pamiętnik z Facebooka- moje życiowe posty 2017

Pamiętnik z Facebooka- moje życiowe posty 2017

Gdyby ktoś przegapił na żywo…

Facebook na pewno codziennie podsuwa wam wspomnienia z ubiegłych lat na osi czasu… ale nie podsuwa nikomu moich 🙂 Postanowiłam sama popatrzeć na swoje ubiegłe klęski i rozczarowania i uznałam, że upamiętnię również tutaj

moje najlepsze posty 2017

najlepsze posty 2017


STYCZEŃ

Jedna, 3-minutowa sesja krioterapii w Londynie – £95. Ludzie, korzystajcie tam w tej Polsce – możecie sobie poużywać, jakbyście na loterii wygrali.


Jestem wzruszona. Okazało się, że aż 5 osób weszło na mojego bloga, poszukując odpowiedzi na pytanie ,,JAK SPIERDOLIĆ SOBIE ŻYCIE?” Jestem naprawdę, naprawdę wdzięczna, że po tylu latach wytężonej pracy i męczących ćwiczeń praktycznych – mój autorytet wreszcie zaczyna być doceniany.


LUTY

Walentynki to takie święto, kiedy koniecznie trzeba zaimponować – czy to nowej sympatii, czy wieloletniemu partnerowi, żeby mógł się pochwalić na Instagramie.

Mnie nie za bardzo się podoba dostawanie drogich przedmiotów, których najczęściej i tak nie używamy, więc postanowiłam stworzyć listę świetnych i użytecznych alternatyw prezentowych. Tak więc swojej walentynce można kupić na przykład:

– pojedynczy żel pod prysznic
– jednorazową maszynkę do golenia
– butelkę oleju
– rajstopy
– paczkę baterii AA
– 6-pak ręczników kuchennych
– zestaw środków czyszczących
– zszywacz biurowy

Oczywiście przy zakupie każdego z tych upominków trzeba poprosić kasjerkę, żeby zapakowała na prezent.

Ja sama mam nadzieję, że za rok dostanę pudełko na banana. A Wy?


No to NEWSY na dziś:
– w Tamizie widziano małego delfina
– nieszczęśliwy pasażer Ubera w stanie wskazującym zasnął w taksówce i zamiast wpisać jako miejsce docelowe Brixton (dzielnica) wpisał Bristol (miasto). Obudził się 225 kilometrów i 447 funtów dalej.
– wybuchło Bajgiel Gate – policja interweniowała w pociągu, w którym kilkunastu pasażerów pobiło się o bajgiel.


MARZEC

Powrót do rzeczywistości. Dziś rano, ubierając się do pracy, nie mogłam zmieścić się w spodnie. Wmawiam sobie, że to z powodu przerośniętych od narciarstwa mięśni, a nie półmetrowych żeberek z grilla.


Mówiłam ostatnio, że piątek był trudny? Słuchajcie tego:

– Budzę się o 5:30, jak co dzień. Do 6:30 jestem ready to go, ale dostaję ofertę podwózki na stację, to co będę 20 minut szła piechotą, nie?
– Korek jak stąd do Poznania, a w dodatku okazuje się, że to jednak JA miałam wziąć swoją torbę na siłownię do samochodu, a nie służący – o czym nie miałam pojęcia! – więc torba została w domu.- UDAŁO SIĘ, jestem na stacji spóźniona na bezpośredni pociąg tylko o minutkę, ale to nic nie szkodzi, bo przecież ten z przesiadką to tylko kilka minut dłuższa podróż.
– Jadę. Pociąg popsuł się po dwóch stacjach, więc mamy opóźnienie – naprawiony już po 10 minutach…
– … niestety w momencie awarii korpulentny pan rozpłaszczył starszą panią na podłodze, więc jeszcze 10 minut extra.
– Przesiadka poszła świetnie i w efekcie będę w pracy tylko o 15 minut spóźniona… ale mam klucze do biura, więc ludzie sobie postoją.
– Biegnę ze stacji do biura tak szybko, że aż bolą mnie piszczele – dobiegam i okazuje się że niepotrzebnie biegłam, bo nikt tam nie czeka…
– …oprócz szefa.
– Siadam, robię kawę, włączam komputer i nie mam internetu. 30 minut odświeżam stronę w napięciu.
– A po 30 minutach szef mówi mi, że w zasadzie to internetu nie będzie, bo panowie remontujący dach przecięli wszystkie kable bez wyjątku. Mogę iść do domu.
– Szef dzwoni spytać o inżyniera do naprawy. Mam jeszcze kawę – dylemat: wylać kawę i lecieć do domu; dopić kawę i ryzykować, że inżynier jednak może przyjść za chwilę i wszystko naprawić.
– Wylewam kawę.
– Wracam do domu – właśnie wybiła 10:00.
– Za oknem panowie zdejmują gniazda z dachu jakąś bardzo głośną maszyną.
Dzisiaj mam jeszcze angielski i basen. Wiecie co? Pooglądam sobie Netflixa, to bezpieczniejsze  😃


KWIECIEŃ

Moje życie wchodzi na zupełnie nowy poziom. Właśnie po raz pierwszy wydałam bardzo dużo pieniędzy na coś o tak wysokim stopniu użyteczności, jak DYWAN.
To świetnie dopełnia faktu, że obecnie najbardziej ekscytującą częścią mojego związku jest wspólne poszukiwanie promocji na papier toaletowy.


Sobota rano, kawiarnia, cisza i spokój. Wchodzi matka z siedmiorgiem dzieci. Gdzie usiądzie?

A) obok mnie

B) obok mnie

najlepsze posty 2017


MAJ

Dzisiaj w nocy śniło mi się, że byłam właścicielem dziecka. Nigdy wcześniej nie obudziłam się taka zmęczona.


Nie wiem, czy wspominałam, że mój biedny chłop bardzo często miewa pechowe wypadki. No i stało się.

Na lotnisku rozjechał go dziadek na skuterze elektrycznym, który nie potrafił zdjąć ręki z gazu. Proszę Państwa, co to był za karambol!


Mam taki straszny i wstydliwy problem. Jak wiadomo, mój Niemąż nie mówi po polsku i – oczywiście – nigdy tej supermocy nie ogarnie. No ale przebywając w towarzystwie tak oczytanej i elokwentnej osoby jak ja, podłapuje pojedyncze słowa. Niestety, ma też bogatą fantazję i te słowa sobie dopasowuje do własnych potrzeb. Zmierzając do sedna…
Jak oduczyć chłopa wołania na mnie Kiełbasika…?

(P.S. z teraźniejszości. Oduczyłam – teraz nazywa mnie Babcia)


CZERWIEC

W Karolinie Południowej pewna kobieta ubrała się w kostium dinozaura i straszyła konie ciągnące dorożki. Poszukiwała jej policja – bo konie wpadły w totalną panikę – ale podejrzana zgłosiła się na posterunek sama. Przebrała się za tyranozaura, bo jest przeciwna dorożkom i chce praw dla koni.
Ta myśl, że kiedy ty marnujesz życie w biurze, inni ludzie robią ważne rzeczy i ratują świat.
P.S. Szkoda, że Gałczyński już nie może tego zobaczyć. Zaczarowana dorożka, zaczarowany dorożkarz, tyranozaurus rex.


Dziewczynka obok właśnie tłumaczy mamie znaczenie kleistego śluzu na ogonie syreny dla dynamiki spływu. Trzeba Wam wiedzieć, że śluz ten jest kleisty jedynie poza wodą. Całe życie w nieświadomości.


Ostatnio postanowiłam zastosować podstęp względem mojego 30-letniego chłopa i przemycić mu coś zdrowego do diety. Myślę sobie: pasie się toto biedne taką ilością cukru, to kupię jogurty z musli i granolą, chociaż na tym się odżywi odrobiną błonnika.

Właśnie przyłapałam go na wypieprzaniu granoli do śmietnika i dosypywaniu do jogurtu Nesquika  😩


Nasz znajomy zerwał z nową dziewczyną. W międzyczasie jednak nakupił jej prezentów, których z racji zerwania nie miał czasu wręczyć. Tym sposobem prezenty w spadku dostały się mnie. Trzeba przy tym wspomnieć, że niedoszła narzeczona była z rodzaju bardzo drobnych istot – przeciwnie do mnie, bo ja swój wzrost mam.

C był dziś u znajomego, więc dostał misję transportu mienia do domu. Wśród różnych pierdółek były m.in. jakieś ubrania.

– Ale przymierz to najpierw – powiada C – bo dziewczyna kolegi wygląda na…

<zmarszczka zadumy na czole>

– … wi-iii-ększzzz-ąą.

Trafił mi się kumaty – instynkt samozachowawczy na miejscu  😀


LIPIEC

Przez cały dzień zdawało mi się, że słyszę dziwne dźwięki. Szum podejrzanych szeptów towarzyszył mi od rana, jak złowrogie widmo nad moim zdrowiem psychicznym i poczytalnością.

Zostawiłam w kieszeni włączonego iPoda.


Tak się zastanawiam…
Czy zakup ubezpieczenia na życie partnera i dokarmianie go burgerami można uznać za inwestycję długoterminową?


ROMANTYCZNY NASTRÓJ:

– Oto piosenka z dedykacją dla Ciebie. Podoba Ci się?
– Nie.
– A słuchałeś słów…?
– Tak.
– I co, dalej Ci się nie podoba?
– Nie.
– Moja romantyczna dusza umiera. Powiedz przynajmniej coś miłego.

– Odkurzyłem.


SIERPIEŃ

Gdybym unikała wchodzenia do drogerii, to już dawno stać by mnie było na botoks i nie musiałabym co wieczór się czymś smarować.


Mój ulubiony żart ze Starbucks:

– Poproszę karmelowe cappuccino, z podwójną czekoladą. Na BEZTŁUSZCZOWYM MLEKU.

najlepsze posty 2017


Właśnie doznałam najgorszej zdrady, której nawet nie mogłabym sobie wyobrazić w najgorszych koszmarach – tymczasem nadeszła.
Po 3 latach związku mój niewierny chłop kupił mi miętową czekoladę i powiedział „przecież lubisz”.


Wyłączyłam obserwowanie wszystkich stron, osób i grup, żeby mieć mniej rozpraszających, bezwartościowych treści na Facebooku.

Teraz mam same reklamy  👏🏻 👏🏻 👏🏻


Przygotowania do b. ważnej rozmowy kwalifikacyjnej v. Przeciętny człowiek: czytaj dane, ucz się historii firmy, znajdź ciekawostki.

Przygotowania do b. ważnej rozmowy kwalifikacyjnej v. Ilona: otwórz szafę, znajdź ubrania, których nie trzeba prasować.

Kurtyna.


WRZESIEŃ

Mam dwa nowe cele biegowe:
1. Przebiegać 1 kilometr bez zatrzymywania.
2. Jak już dobiegnę do Starbucksa to nie słodzić kawy.


Czytam książkę o minimalizmie:

„Czy nie jest prawdą, że ptaki mogą wznosić się aż pod niebo dlatego, że ich gniazda są proste i nie ciąży im potrzeba gromadzenia rzeczy?”

…No ku*wa nie.


Kasa biletowa na dworcu w tym mieście z „kurwa!” na końcu:
– Poproszę bilet…
– Dokąd?!
– …miejski naj…
– Na ile?!
– …no najkrótszy…
– 2,80!
– Ale ja bym chciała trzy sztuki, przepraszam…
– O Jezu!

Wychodzę z kolejki zawstydzona tym, jak bardzo panią wkurwiłam swoim brakiem precyzji. Za plecami słyszę:

– Poproszę bilet do Wólki Kosowskiej na po obiedzie.


PAŹDZIERNIK

Nie ma to jak przedwcześnie uciec z biura i spotkać w pociągu 90% pracowników swojej firmy.


Przeczytałam dziś w gazecie o parze rodziców, którzy obawiają się, że wycofanie z rynku chipsów o smaku octu i soli doprowadzi ich syna do śmierci głodowej. Borze, miej nas w opiece.


Jestem tylko na diecie – a czuję się, jakbym brała udział w Igrzyskach Śmierci.


Kiedy szłam na dietę i kupowałam największe dostępne opakowanie otrębów, sądziłam, że starczy mi na całe życie. Nigdy bym nie pomyślała, że istnieje ryzyko, że chłop mi to zje. W 3 dni. Na sucho.


LISTOPAD

Ostatnio mieliśmy w pracy wizytację ze Stanów. No to poszliśmy na ten wystawny obiad. W trakcie przeglądania karty dań, amerykańska managerka wpadła na coś, co zwało się Welsh Rarebit (dostojnie). Ani ja, ani ona nie znałyśmy wcześniej tej potrawy – więc brytyjski kolega postanowił nam wyjaśnić, cóż to za cuda.

Padło wiele słów – między innymi „tradycyjne danie”, „narodowa potrawa” i „klasyka”. Podziałało.

Danie wjeżdża na stół, a to… tost z serem .

Tost. Ze. Serem.

W dodatku jednostronny.


Nie piję alkoholu, w 95% rzuciłam palenie. Ostatnio przestałam słodzić kawę – jakoś przez przypadek. Powiem Wam jedno: tak się nie da żyć.


GRUDZIEŃ

W dzisiejszych czasach nie można już nawet odwołać się do klasycznej czekolady jako uniwersalnego prezentu na każdą okazję – bo co druga osoba jest uczulona na laktozę  😅A nawet jeśli nie jest, to kto wie czy właśnie świadomie nie wybrała życia bez nabiału  🐄

Chyba czas wrócić do bezpiecznej opcji – goździk i rajtuzy  💐


Jadę sobie metrem jadę i kątem oka zauważam strasznie okaleczoną kobietę. BOŻE, myślę sobie, próbuję się nie gapić, ale przecież dostrzegam te dziwne wyżłobienia na jej twarzy, jakby ktoś wgniótł jej czaszkę – nieświadomie pewnie zrobiłam przerażoną minę.

Na drugi rzut oka to ściągacz od czapki jej się odgniótł.

najlepsze posty 2017


Nad ranem C. odebrał mnie z firmowego Balu Bożonarodzeniowego i poszedł do pracy. Dziś odpisał mi tylko „Nie jestem zły.  🙂”. Kropka nienawiści i ta emotikona ->  🙂 („uśmiecham się, ale myślę o zabijaniu”) w jednym zdaniu.

Chyba jest ze mną źle.


W grze w Simsy zawsze denerwowalo mnie to, że trzeba było zaspokajać te potrzeby po kolei: jedzenie, wypoczynek, rozrywka, towarzystwo… I zanim wreszcie skończyłeś z ostatnią – to ta pierwsza znowu była niezaspokojona  😒 teraz dorosłam i okazało się, że tak właśnie wygląda życie.



Chcesz czytać o moich upokorzeniach na bieżąco? Polub FP.