Pimp My Święta – poradnik pani domu

Pimp My Święta – poradnik pani domu

Zrób Boże Narodzenie Yourself

Boże Narodzenie, w wolnym przekładzie na język kobiecy, tłumaczy się jako ,,tragedia instant”. Jak świat długi i szeroki, tylko najbardziej twarde zawodniczki potrafią przetrwać ten czas unikając nerwicy. Jeśli istnieje jakiś wyznacznik, po którym można poznać kobietę niezłomną, to zdecydowanie jest nim zrelaksowany uśmiech w ciągu ostatniego tygodnia przed świętami. Większość polegnie nim kiedykolwiek dotrze do takiego levelu.

Boże Narodzenie jest najtrudniejsze dla tych kobiet, którym życie złożyło na barkach ciężar mieszkania w pobliżu rodziny. Oznacza to bowiem, że stoisz o krok od paszczy lwa – być może będziesz musiała…

ZORGANIZOWAĆ WIGILIĘ WE WŁASNYM DOMU.

Pamiętajcie! Świąteczne przygotowania może i rozpoczynają się niepozornie, ale zawsze kończą tak samo tragicznie – więc nie daj się zwieść. Pamiętaj też, że ryzyko załamania nerwowego jest tym większe, im szybszy masz internet. Nawet nie wiesz, kiedy – powoli lecz szczelnie – zawijasz się w pajęczą sieć rozczarowania i diabelskie sidła porażki:

Oglądasz inspiracje.

Filmiki z domowymi stroikami i ręcznie robionymi bombkami choinkowymi mają to do siebie, że wszystko jest na nich jednocześnie cholernie urocze i zadziwiająco proste. Uwierzysz, bo tak działa fatamorgana. Prawdopodobnie wyobrazisz sobie nawet, jak sama, SAMIUTEŃKA, własnymi rękami zwijasz z biszkoptu i przekładasz makowcem 3-metrowego renifera w kształcie tortu. Czy na odwrót.

Nikt ci przecież nie powie, że te ozdobne trufle rzeczywiście są banalnie łatwe – ale kurwa dla Marthy Stewart.

Jak mówił klasyk – prawda jest dziwniejsza od fikcji, bo nie jest ograniczona możliwościami wyobraźni. Już wkrótce przekonasz się o tym, że umiesz coś spartolić tak, jak nikt sobie nawet nie wyobrażał.


Chociaż masz jeszcze tydzień do świąt, to i tak 90% każdego dnia zmarnujesz, a potem błyskawicznie

przejdziesz od nastawienia „Będzie perfekcyjnie” do „Nie musi być idealnie – ważne, że własnoręcznie”

Kiedy będziesz mieć już komplet: dziurawe pierogi, zakalec w serniku i piernik, którym skutecznie można by się obronić przed gwałcicielem – uświadamiasz sobie coś bardzo ważnego: w całej wsi nie ma tyle osób, ile potrzeba do przejedzenia tego, co ugotowałaś. Nawet, gdyby było dobre. Co ty teraz z tym wszystkim zrobisz, sama na polu walki…?

koszmar w swieta

Dobra wiadomość jest taka, że teraz już pójdzie z górki.

Nadchodzi GODZINA ZERO. Kobiety w całej Polsce zaczynają synchronicznie wysyłać charakterystyczne sygnały i tworzą niesamowicie silne pole magnetyczne, które bez trudu rozpoznawane jest przez przystosowanych domowników. Co mądrzejsi, zaczynają szukać schronów. Jednak jeśli otoczenie jeszcze się nie przystosowało, to może przez pomyłkę przeoczyć nadchodzący sztorm. Dla bezpieczeństwa, zapamiętajcie, pierwszy zwiastun katastrofy brzmi mniej więcej tak: 

Pie***lony piekarnik. Na co mi były te święta?!

Oto nadchodzi załamanie nerwowe, w świątecznym slangu nazywane Rzucaniem Garem. Jak sama nazwa wskazuje – musisz rzucić jakimś garem, najlepiej tym pełnym bigosu! To nic, że zaraz potem będziesz zbierać resztki, bo przecież nic ci dla rodziny nie zostało. Garowi się należy, za twoje męki.

Po tej bardzo wskazanej dla higieny psychicznej eskalacji emocji, reszta gotowania pójdzie już jak z płatka. W końcu wszystko ci jedno, gorzej nie będzie.

Do kolacji wigilijnej zostało tylko ubranie choinki. Co może pójść źle…?

horror bozego narodzenia

Dowiesz się natychmiast po wyciągnięciu ze schowka świątecznych lampek. Do dziś nikomu nie udało się wyjaśnić tajemnicy samoczynnie plączących się kabli – ten fenomen występuje jednak co roku w każdym polskim domu. Bez zwyczajowego rozplątywania światełek nie odbędą się żadne święta. Tak samo jak bez choinki przewracającej się dokładnie na tę stronę, na której powieszone są najnowsze bombki.

Jeśli przebrniesz przez te trudności to już chwilę później, wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki, będziesz mogła ze wzruszeniem obserwować, jak z twojego imponującego drzewka ceremonialnie odpada ostatnia igła.

***

Stół ustawiony, żarcie gotowe i brakło ci tylko jednego talerza. Goście w drodze, a ty z rozrzewnieniem wspominasz osobę, którą byłaś zanim postanowiłaś zrobić Wigilię w domu. Jeszcze tylko przeżyć święta.


A te upłyną pod znakiem dwóch terminów, znanych od pokoleń i bardziej tradycyjnych od samego karpia.

Po pierwsze – tradycyjna świąteczna kłótnia polityczna. Po drugie – dieta wsteczna.

Nadchodzi Nowy Rok, więc już wkrótce zaczniesz się odchudzać. Każde dziecko wie, że do dobrego skoku potrzeba rozbiegu. A do rozbiegu trzeba się trochę cofnąć. Dlatego dobra dieta noworoczna zaczyna się od pięciokrotnego nażarcia się do nieprzytomności – tak na pożegnanie.

Żeby było gorzej, w tym roku pod choinką modne są słodycze i ciuchy sportowe – tak zwane perpetum mobile.

Ale nie martw się, jakoś przeżyjesz. Milionom kobiet co roku się udaje. Chciałam jakoś dodatkowo cię pocieszyć, ale znalazłam tylko to:

W Święta zwiększa się liczba zabójstw (…). Jednak nie tym powinniśmy się martwić, ponieważ zgony spowodowane przez tak zwane czynniki zewnętrzne to zaledwie 7% wszystkich notowanych śmierci. Pozostałe 93% to osoby, które umarły z przyczyn naturalnych.

To podnosi na duchu – czyż nie…?


Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!