Plaże w Anglii – gdzie nad morze z Londynu?

Plaże w Anglii – gdzie nad morze z Londynu?

Nadmorskie miejscowości blisko Londynu

Ostatnio rozpoczęła się fala upałów – i w każdy weekend wszyscy zadają sobie jedno pytanie: gdzie najbliżej nad morze z Londynu? Być mo(r)że (mehehe) wiecie o tym, że na całych Wyspach Brytyjskich nie ma takiego punktu, który byłby oddalone od wybrzeża o więcej niż 115 kilometrów. Dlatego znajdziecie również miejsca na jednodniowy wypad z Londynu.

plaze niedaleko londynu

Z moich doświadczeń wynika, że mieszkańcy miasta – zastanawiając się, gdzie nad morze – stawiają głównie na plaże niedaleko Londynu. Dlatego najbardziej popularnymi kierunkami są Southend-on-Sea i Brighton, znajdujące się w odległości kolejno 65 i 85 kilometrów od Londynu (mniej więcej, bo wiadomo – Londyn duży, można wybrać różne drogi).

Osobiście nie bardzo lubię te miejsca docelowe – chociaż to naprawdę plaże niedaleko Londynu, to ja jednak wolę podróżować trochę dalej: do ładniejszych i mniej wypełnionych Londyńczykami lokalizacji. I takie tu polecę. Zacznę jednak standardowo…

Gdzie najbliżej nad morze z Londynu?

Southend – 65 km

Tutaj zdecydowanie jest NAJbliżej. Southend to typowe angielskie miasteczko nad wodą, z kamienistą plażą i małym lunaparkiem na plaży. Problem w tym, że tutejsze wybrzeże… nie jest brzegiem morza, tylko ujścia Tamizy. Dlatego często zdarza się, że siedzisz na plaży nie nad wodą, ale przy pozostałościach wodorostów i śmieci, które zostały na miejscu po tym, jak poziom wody opadł. Nawet kiedy woda jest wysoka, to nadal jest to to, co przypłynęło z Tamizą – więc kąpać bym się tutaj nie odważyła.

Jeśli jednak szukasz miejsca na wypad nad morze z Londynu na ostatnią chwilę i chcesz po prostu mieć złudzenie wody – Southend może spełnić oczekiwania. A tak poza tym to mają tu najdłuższe molo na świecie.


Brighton – 75 km

Nieznacznie dalej niż Southend, a już naprawdę nad morzem – Brighton to miejsce, do którego masowo wyjeżdżają Londyńczycy w każde bank holiday. Historycznie, Brighton był ulubionym kurortem arystokracji – obecnie kocha go młodzież. Plaża jest niestety kamienista, jak w większości miejscowości.

Jeden z największych plusów? DUŻO małych bistro i barów, w których można najeść się naprawdę w dobrym smaku… 🙂 Największe minusy – ciągły tłok i zero miejsc do parkowania w rozsądnej cenie.


Zobacz też: Londyn – poradnik pseudoturysty (PRAKTYCZNE porady)


Teraz przechodzimy do części drugiej – gdzie nad morze z Londynu jechać, jeśli ma się więcej czasu.

 

Portsmouth – 120 km

Jeśli jesteś zwierzęciem miejskim i luksusowym, to nad morze wybierz się do Portsmouth. Nie znajdziesz tu rozległych plaży, ale za to wynagrodzi ci to piękna przystań z dziesiątkami lśniących łodzi i żaglówek oraz imponująca wieża Emirates Spinnaker w mini-emirackim stylu. Do tego dołóżcie jeszcze Muzeum Marynarki Królewskiej i macie przepis na dzień nad morzem bez zbędnego tarzania się w brudnym piachu.


Margate – 130 km

Kolejny bardzo popularny (z niewiadomych przyczyn) kurort wypoczynkowy. Mamy tutaj bardzo niespotykaną zaletę – piaskową i bardzo dużą plażę. Wśród rodzin popularny jest też miejscowy lunapark Dreamland. Według mnie, najfajniejszą częścią Margate jest falochron, zwłaszcza w trakcie przypływu. Na końcu funkcjonuje bar, w którym można zakupić cokolwiek, co uznacie za warte konsumpcji na falochronie w trakcie zachodu słońca. Poza tymi atrakcjami, Margate ma dla mnie posmak głębokiego PRLu – nie wiem, skąd to się bierze, ale czuję się tam natchnięta mocno socrealistycznie.


Ramsgate – 135 km

Jeśli szukacie piaszczystej plaży niedaleko Londynu, to Ramsgate jest całkiem ok, z dwóch powodów. Po pierwsze, ma naprawdę ładne plaże z żółtym piaskiem i czystą wodą. Po drugie, wybrzeże tutaj jest całkiem przyjemne – oprócz plaży, mamy też część typowo handlową i port dla żaglówek i łodzi rybackich. Najstarsza część portu otoczona jest budynkami, które kiedyś służyły przemysłowi rybackiemu, a dziś można tam znaleźć kilka restauracji, sklepów ze starociami czy kawiarni. Ta część jest naprawdę urocza (chociaż malutka!).


Zobacz też: Banksy w Londynie – wycinek rzeczywistości


Folkestone – 130 km

To moje ulubione miejsce na mapie angielskiego wybrzeża. Mamy tutaj bardzo długą plażę i równie długi deptak na szczycie klifu – miejsce świetne do wylegiwania się, spacerowania, na rolki i rower. Super! Folkestone kojarzy mi się z klimatem fenomenalnego filmu Adore. Aha – a tak przy okazji, Folkestone leży zaledwie 40 kilometrów od wybrzeży Francji, więc przy dobrej pogodzie można je zobaczyć w oddali!


Eastbourne – 135 km

Eastbourne znane jest przede wszystkim z tego, że leży obok klifów Seven Sisters. Jeśli szukacie nietypowej plaży, to zatoczka obok klifów na pewno się sprawdzi – jest jednak kamienista, a nie piaskowa. Klify są też fantastyczne do wycieczek pieszych (ale pamiętajcie, że to naprawdę wymagająca rozrywka, a nie spacerek w klapkach!). Samo Eastbourne nie wyróżnia się niczym szczególnym – kamienista plaża, w ciepłe dni dosyć zatłoczona, standardowe miasteczko i walące się molo.


Hastings – 110 km

Hastings to miejsce wyjątkowe. Spotkacie tu zarówno plażę piaszczystą, jak i kamienistą, ale to nie tym szczególnie wyróżnia się miasto. Hastings bowiem – w przeciwieństwie do 95% nadmorskich miast w Anglii – nie jest wypełnione dziesiątkami sklepów sieciowych typu Superdrug, Subway, Starbucks, H&M umieszczonych zaraz przy wybrzeżu. Dlaczego to takie świetne? Bo większość miasteczek w Anglii i tak już wygląda tak samo, jest udekorowane tymi samymi witrynami i zupełnie się nie odróżnia. Tymczasem nadmorska część Hastings sprawia wrażenie, jakby uchowała się tu w ukryciu przed nowoczesnością. Super! Ale uwaga – mewy są tu szczególnie agresywne 🙁


Broadstairs – 128 km

Broadstairs równa się najpopularniejsze piaszczyste plaże w Anglii. Jeśli szukasz ładnego i przyjaznego miejsca nad morzem w odległości osiągalnej z Londynu – to Botany Bay, Joss Bay i Viking Bay się sprawdzą. Wszystkie trzy były wielokrotnie nagradzane w plebiscytach publicznych na ulubioną plażę Anglików – i rzeczywiście, są ok. Bo wyglądają najbardziej jak polska plaża!


gdzie najblizej nad morze z londynu

Plaże są – istnieją i są osiągalne (o ile 100 km to niedaleko, no ale…). Na większość z wymienionych wybieraliśmy się (samochodem) nad morze z Londynu w ciągu jednego dnia. Moje ulubione miejsca to Folkestone i Eastbourne. A wy? Jeździcie gdzieś regularnie? A może cały czas odkrywacie nowe miejsca?

Dajcie mi znać, które plaże niedaleko Londynu lubicie!


Więcej zdjęć? Polub FP.