Slow cooker – robię obiady tylko raz na tydzień

Slow cooker – robię obiady tylko raz na tydzień

Jak zaoszczędzić czas na gotowaniu?

Slow cooker – po polsku wolnowar, często nazywany od najpopularniejszej marki: crockpot. Naczynie, które zmienia życie. Czy to możliwe, żeby gotować obiady tylko raz w tygodniu? Jak przygotować posiłki szybko, zdrowo i niedrogo? To naprawdę da się zrobić. Dzień, w którym kupiłam slow cooker zmienił moje życie.

***

Każdy dorosły człowiek jest postawiony przed trudnym wyborem: albo spędzam kilka godzin, żeby przygotować jedzenie i odżywiam się zdrowo, albo nie mam czasu na gotowanie i jem rzeczy, które mi szkodzą. Trudno znaleźć drogę pomiędzy, a konieczność znalezienia czasu na porządne gotowanie jeszcze się pogłębia, kiedy trzeba pomyśleć, co ugotować dla dzieci.

Od kiedy wyprowadziłam się z domu wiedziałam, że tracę za dużo czasu na przygotowanie posiłków. Od zawsze kombinowałam nad tym co zrobić, żeby spędzać mniej czasu na gotowaniu. Wiadomo – są potrawy jednogarnkowe, jedzenie można mrozić i wekować, żywić się szybkimi daniami. To wszystko metody, z których nadal korzystam. Ale dopiero zakup slow cookera sprawił, że

Przygotowuję obiady raz na cały tydzień.

Większość ludzi w tym momencie popukało się w głowę. Tymczasem to prawda – a przy okazji te obiady są zdrowe, tanie i smaczne. Pozwólcie, że przedstawię wam moją metodę na szybkie przygotowywanie posiłków.


Co to jest slow cooker i jak to działa?

Slow cooker to naczynie złożone z dużej misy ceramicznej lub metalowej wstawionej do metalowej oprawy. Wolnowar zasilany jest prądem. Naczynie zazwyczaj ma trzy programy – low, czyli gotowanie w niskiej temperaturze około 60-90 st. C; high – temperatura około 120-150 st. C oraz warm – czyli podtrzymywanie ciepła wewnątrz misy.

slow cooker jak gotowac

Jedzenie włożone do wolnowaru jest gotowe po około 5-8 godzinach od włączenia. W czasie gotowania nie trzeba go mieszać, sprawdzać, otwierać, przekładać. Misa utrzymuje stałą temperaturę w całej objętości, więc nic się w niej nie przypala. Od momentu włączenia do momentu wyjęcia gotowej potrawy, slow cooker nie wymaga absolutnie żadnej uwagi. Nic. Zero.

Co można przygotować w wolnowarze?

Kojarzy nam się z jakimiś obrzydliwymi papkami, prawda? No więc miła niespodzianka – w slow cookerze można przygotować praktycznie wszystko, co przyjdzie ci do głowy. Żeby wymienić tylko kilka – w wolnowarze zrobisz sos, zupę, ryż z dodatkami, makaron, gulasz, mięso bez dodatków, mięso z dodatkami, warzywa, ryby, a nawet desery i ciasta. Poza tym da się też bez wysiłku zrobić wędliny, dżemy, przetwory. Nie jestem w stanie wymyślić potrawy, którejś w jakiś sposób nie mogłabym zrobić w slow cookerze.

Ile czasu zajmuje przygotowanie obiadu w slow cookerze?

Przygotowywanie jedzenia w slow cookerze ogranicza się podstawowo jedynie do pokrojenia składników, włożenia ich do miski i ustawienia czasu – na 4 osoby da się to zrobić w 20 minut. Niektóre potrawy można (podkreślam – można, bo można też tego nie robić) wstępnie przygotować, np. podsmażyć albo na koniec zaprawić śmietaną. Ja stosuję metodę, która pozwala mi przygotować jedzenie raz w tygodniu i poświęcać na to potem tylko 5-10 minut dziennie. Są osoby, które robią w ten sposób jedzenie na nawet miesiąc czy trzy, a widziałam nawet roczne obiady przygotowane w jeden dzień! Jak to zrobić – powiem za chwilę.

Czy jedzenie ze slow cookera jest smaczne?

TAK! Potrawy z wolnowaru są bardzo dobre, często lepsze niż tradycyjnie gotowane. Warzywa i mięso gotują się wolno, w niskiej temperaturze. Dlatego zatrzymują swój najlepszy smak, a w bardziej skomplikowanych potrawach aromaty lepiej się przenikają. Jeśli chodzi o potrawy wymagające długiego gotowania – jak twarde warzywa, ryż, warzywa strączkowe, dżemy – wszystko robi się samo i nie trzeba ich ciągle pilnować, więc nie przypalają się i gotują równomiernie.

Czy jedzenie z wolnowaru jest zdrowe?

Tak, tak, tak. Nie ma tu wysokich temperatur, które szkodzą jedzeniu. Nie trzeba sztucznych dodatków, żeby zrobić coś pysznego. Wewnątrz wszystko gotuje się wolno, więc zachowuje więcej wartości odżywczych. Z drugiej strony mięso w ciągu godzin obróbki termicznej osiąga temperaturę wystarczającą, żeby nie było surowe i żeby żaden ewentualny pasożyt w nim nie przeżył. Jedzenie ze slow cookera jest dużo zdrowsze, niż normalnie gotowane.

Czy gotowanie w slow cookerze jest drogie?

Nie. Oczywiście, są wypasione maszyny kosztujące kilkaset złotych. Swój kupiłam na próbę za około 150 zł i używam go już ponad rok do wszystkiego. Nie sądzę, żebym prędko musiała go wymienić lub potrzebowała więcej bajerów.

Jeśli chodzi o energię – sesja gotowania przez 5-10 godzin w misie tego typu zużywa ekstremalnie mało energii. Według wyliczeń, przeciętny slow cooker przez 10 godzin na wysokim trybie zużyje około 0,5-1 zł.

Jak szybciej robić obiady dzięki slow cookerowi?

Przygotowanie każdej potrawy ogranicza się do przygotowania składników – kroimy je na dowolnie duże kawałki, nie trzeba tego robić drobno. Warzywa i mięso można przygotować nawet w dużych kawałkach albo w całości – spokojnie się ugotuje, tylko będzie potrzebować więcej czasu.

Warzywa i mięso układamy w misce urządzenia. Dodajemy przyprawy. Zalewamy wodą lub sosem – jeśli tego wymaga zamysł. Włączamy naczynie, za 5-7 godzin wyłączamy. Doprawiamy, jeśli to konieczne. Dodajemy śmietanę, mąkę, ewentualne dodatki gotowane osobno (makaron, ryż, ziemniaki – ale je również można włożyć do misy wcześniej).

Mycie naczynia zajmuje 5 minut – krzemionkowe czy ceramiczne misy się nie przypalają i świetnie myją. Można też wstawiać je do zmywarki.


Gotowanie w praktyce

Gotowanie w slow cookerze wymaga wyćwiczenia. Tak naprawdę jest bardzo proste, trzeba się tylko z nim chwilę oswoić. Moja podstawowa porada (bo niżej będzie więcej praktycznych wskazówek) – nie ufaj przepisom. Większość z tych dostępnych w internecie jest po angielsku lub bezpośrednio przetłumaczone z angielskiego. Wypróbowałam kilkanaście takich potraw i w większości były to dania ,,angielskie” – zbyt wymyślne, dziwnie przyprawione, o nie najlepszej konsystencji. To może zniechęcić do gotowania w wolnowarze.

Najlepszą metodą według mnie jest eksperymentowanie w oparciu o własny zmysł kulinarny. Większość z nas, nauczona gotowania od mamy czy babci, będzie na zdrowy rozsądek wiedziała, co z czym włożyć, żeby wyszło dobre. Tylko trochę poćwiczcie!


Metoda na gotowanie raz w tygodniu

Żeby przygotować obiady na cały tydzień w jeden dzień, trzeba poświęcić na to około 2-4 godzin. Najprostsze posiłki to gulasze warzywne, warzywno-mięsne i mięso w różnych konfiguracjach.

Kroimy wszystkie warzywa i mięso na każdą potrawę na dany tydzień, mieszamy je razem z przyprawami i zamrażamy w torebkach do mrożenia lub pudełkach do przechowywania.

Wieczorem wyjmujemy jedną paczkę, umieszczamy ją w misie slow cookera i ustawiamy timer. (Mrożonka łatwo wyjdzie z torebki jeśli najpierw opłukamy ją na zewnątrz zimną wodą). Dodajemy dodatki, których nie chcieliśmy mrozić. Przez noc paczka rozmraża się, około 10:00 – kiedy już jesteśmy w pracy czy zajmujemy dziećmi – slow cooker się włącza i działa aż do czasu, kiedy wracamy do domu. Wtedy podajemy gotowy obiad, ewentualnie dogotowując tylko ziemniaki (mogą być zrobione razem), makaron (też może być zrobiony razem) lub ryż (też!).


Gotowanie w slow cookerze – praktyczne porady

1. Najtrudniejszy pierwszy krok – jaki slow cooker kupić.

Czym się różnią wolnowary? Oczywiście, jak z każdym innym urządzeniem, różnica polega głównie na stopniu wybajerzenia. Według mnie najważniejsze cechy dobrego wolnowaru to krzemionkowa lub ceramiczna misa (a nie metalowa!) i dobrze skonstruowany włącznik – o tym poniżej. Nie ma potrzeby inwestować w uszczelki i inne cuda – nie są niezbędne. Mój wolnowar był najtańszym dostępnym w danym momencie – i świetnie mi służy.

jak dziala slow cooker

2. Włącznik.

Kluczowa sprawa i tu trzeba się skupić! Wolnowary mają włącznik manualny – pokrętło, albo automatyczny – elektroniczny z timerem. Wbrew pozorom, łatwiej i bezpieczniej kupić ten z manualnym pokrętłem. W przypadku elektronicznego trzeba dokładnie przeanalizować, jak on działa. Wolnowar na pokrętło można ustawić na określony czas gotowania za pomocą wtyczki do kontaktu z czasomierzem (kosztuje 20 zł). Dzięki niej o określonej godzinie naczynie samo się włączy i wyłączy. Niestety, timer elektroniczny bardzo często wymaga, żeby ktoś po zaprogramowaniu włączył go dotknięciem palca – niemożliwe jest więc, żeby pod naszą nieobecność obiad zrobił się sam i był gotowy na konkretną godzinę.

3. Ważne pytanie – czy włączony slow cooker jest bezpieczny?

Wiele osób drży, czy miska się nie spali pod ich nieobecność i nie narobi szkód w domu. Otóż nie! Slow cooker, który zostawisz w domu zupełnie sam, nie stanowi większego zagrożenia niż włączona do kontaktu lodówka, telewizor czy ekspres do kawy. Misa nagrzewa się i utrzymuje ciepło dzięki bardzo niskiemu natężeniu, więc ryzyko zapalenia się wolnowaru jest minimalne. Oczywiście istnieje – nic nie jest bezawaryjne. Ale jeśli nie boisz się zostawić mikrofalówki włączonej do kontaktu, tutaj nie powinno być większego lęku.

Nie ma też co się martwić, że potrawa wewnątrz się spali – nawet jeśli ją pozostawisz na 10 czy 12 godzin. Misa utrzymuje równą temperaturę w całej swojej objętości, więc najgorsze, co się stanie, to jedzenie na brzegach zrobi się delikatnie przypieczone do ścianek miski – a ona jest banalnie łatwa do wyczyszczenia.

4. No właśnie – czyszczenie slow cookera.

Najłatwiejsze na świecie, miska czyści się łatwiej niż patelnia po kotletach. Nawet jeśli wygląda na zapieczoną, wystarczy kilka razy przejechać gąbką i czysto! Większość mis można myć w zmywarce.

5. Czy wolnowar zużywa dużo prądu?

Nie. Jedno gotowanie to około 20-50 gr. Mniej, niż zużyje piekarnik czy kuchenka.

6. Jaką pojemność slow cookera kupić?

Mój ma 3,5 litra i uważam, że to optymalna wielkość dla większości użytkowników – od singli po 4-osobową rodzinę z dziećmi. Gulasz czy zupa z takiej pojemności spokojnie starczy na 3-5 porcji, można zrobić 1-2kg kawałek mięsa, 2 litry czystej zupy (po odliczeniu objętości warzyw itd.), około pół kilograma (suchego) makaronu lub strączkowych warzyw z dodatkami – czyli rzeczy, które znacznie zwiększają objętość po ugotowaniu. Oczywiście można też zrobić mniej w większym wolnowarze, więc mniejsze naczynia uważam za nieporęczne – może będziemy chcieli przygotować coś większego albo większą ilość, wtedy mały wolnowar może się nie sprawdzić. Z kolei jeśli masz dużą rodzinę albo lubisz gotować na przyszłość i robić weki – możesz kupić większy slow cooker, przyda ci się do robienia dżemów, przecierów czy porządnego rosołu na zupę na kilka dni.

7. Jedyny dodatkowy bajer, którego warto szukać, to misa odporna na podgrzewanie w piekarniku. Czasem może się przydać.

8. Uszczelka wokół pokrywki nie jest potrzebna w slow cookerze – w trakcie gotowania cyrkulująca wewnątrz para wodna sama uszczelnia naczynie.

9. Pokrywki w trakcie gotowania nie powinno się podnosić.

Przy tak niskiej temperaturze powoduje to utratę dużej ilości ciepła – więc jedzenie będzie dłużej dochodzić. Mówi się, że każde podniesienie pokrywki to dodatkowe pół godziny gotowania. Ja grzebię w misce bez przerwy – tylko mówię.

10. Czas gotowania

Ze zwykłych przepisów można go orientacyjnie przeliczyć – 1 godzina w piekarniku czy garnku to około 3 godzin w slow cookerze. Większość potraw wstawiam na około 5 godzin i mniej więcej po takim czasie warzywa, mięso, warzywa strączkowe są dobrze ugotowane. Można swobodnie kombinować – za długo gotowane jedzenie nie będzie niedobre.

11. Makaron, ryż, fasola.

Produkty, które pęcznieją pod wpływem wody wymagają dolania czegoś płynnego (wody, rosołu, mleka, przecieru pomidorowego). Nie trzeba ich wcześniej namaczać. Jednak na przykład ryż gotowany razem z warzywami prawdopodobnie ugotuje się w samym soku z warzyw. Przepisy często podają, że makaron lub ryż trzeba ugotować osobno – nie ma potrzeby, można wrzucić go razem z resztą potrawy, wtedy powstanie coś w rodzaju lepkiego risotto.

12. Niektóre dania zawierają etap przesmażania składników przed włożeniem ich do misy.

Pytanie – czy jest to konieczne. Otóż nie. Wszystkie składniki można wymieszać od razu, na surowo, w slow cookerze. Jeśli chodzi o walory smakowe – czasami warto podsmażyć cebulę albo mięso, bo jak wiadomo, tłuszcz jest nośnikiem smaku. Dlatego jeśli mam więcej czasu to zdarza mi się coś przez chwilę podgrzać na patelni. Zazwyczaj jednak obywam się bez tego. Namawiam jednak do dodawania odrobiny tłuszczu wprost do misy, zwłaszcza jeśli przygotowujemy mięso.

13. Składniki można kroić na duże kawałki.

Nie trzeba ich dokładnie i drobno siekać. Mięso wręcz należy zostawić w większych kawałkach – kilkucentymetrowe są ok. Z powodzeniem można zrobić w wolnowarze cały, duży kawałek mięsa. Wtedy mięsa są bardziej soczyste wewnątrz.

14. Przygotowując mięso należy pamiętać, żeby podlać je odrobiną wody albo położyć na krojonych warzywach – wtedy mięso nie odparuje z wody i się nie wysuszy.

15. Zamrożonego mięsa w dużym kawałku nie wkładamy wprost do włączonej miski.

Chyba, że zostawiamy je tam na kilka godzin przed włączeniem, np. przygotowując slow cooker na następny dzień. Najpierw trzeba je rozmrozić, bo niska temperatura gotowania sprawi, że mięso będzie na zewnątrz dobre, a wewnątrz surowe. Poza tym – zanim lód się rozpuści, minie kilka godzin. Chłód zamrożonego mięsa będzie w tym czasie obniżał temperaturę w misce, a to może skończyć się zatruciem pokarmowym – w końcu mięso potrzebuje obróbki termicznej, żeby być bezpiecznym.

16. Po zakończeniu gotowania wciąż można dodać śmietanę, więcej przypraw, świeże zioła – jeśli jedzenie wyjdzie mdłe, bez problemu je poprawimy.

17. Przyprawy świetnie oddają smak w trakcie wolnego gotowania, więc jedzenie jest zazwyczaj bardzo aromatyczne.

Z tego powodu trzeba być ostrożnym z ostrymi przyprawami – nie wiem, czemu tak jest, ale ostrość z papryki, ziarenek chilli czy proszku paprykowego w jedzeniu ze slow cookera rozchodzi się jakoś bardziej.


Moje najprostsze obiady na szybkie jedzenie ze slow cookera – poniżej 15 minut

Zupa ogórkowa

Wieczorem wkładam do slow cookera: marchewkę, pietruszkę i cebulę (dowolną włoszczyznę) przekrojoną w ćwiartki, liść laurowy, ziele angielskie, kilka ziarenek pieprzu, kilka ziemniaków pokrojonych w kostkę. Dodaję kilka wędzonych żeberek albo kawałek kurczaka (wegetarianie mogą pominąć ten punkt). Zalewam wszystko wodą i ustawiam tak, żeby włączyło się 5 godzin przed moim powrotem z pracy (program obojętny). Po powrocie ucieram na tarce kilka ogórków kiszonych i wkładam je do zupy, dodaję łyżkę śmietany roztrzepanej z mąką, doprawiam solą i pieprzem. Gotowe. Jeśli ktoś lubi zupę z pływającymi warzywami – włoszczyznę można zetrzeć na tarce.

Gulasz fasolowy

Do misy wkładam 1 szklankę fasoli suchej lub z puszki, dodaję 1 szklankę przecieru pomidorowego lub kilka pokrojonych pomidorów, pokrojoną paprykę, cebulę, kiełbasę lub surową wieprzowinę (znowu można pominąć ten punkt). 1 liść laurowy i ziele angielskie, ząbek czosnku. Dosypuję po trochu różnych ziół, które nawiną mi się pod rękę. Jeśli użyłam suchej fasoli, dolewam około 1 szklanki wody. Wstawiam na wysokim programie na 5-6 godzin.

W ten sam sposób można przygotować gulasz z każdej innej kombinacji warzyw.

Makaron z serem

W misie mieszam 2 szklanki mleka, 2 łyżki śmietany, 1 jajko, serek topiony lub kanapkowy, dowolną ilość utartego sera żółtego. Dodaję surowy makaron w takiej ilości, żeby sięgał krawędzi płynu i dokładnie wszystko mieszam. Można dodać pokrojony boczek lub kostkę szpinaku mrożonego albo liście świeżego. Dosypuję po trochu ziół prowansalskich, soli czosnkowej i gałki muszkatołowej. Wstawiam na 3-4 godziny na niższym programie przed powrotem do domu. Ta potrawa prawdopodobnie przypiecze się na brzegach – ale nie spali się, więc nie jest to powód do paniki.

Żeberka miodowo-czosnkowe

Miód mieszam z łagodną musztardą w proporcji 1:1. Dodaję łyżeczkę sosu sojowego i kilka ząbków czosnku. Surowe żeberka mieszam w tej miksturze i wkładam do misy. Podlewam 3/4 szklanki wody. Wstawiam na 4-5 godzin na niskim programie. Zazwyczaj nie chce mi się niczego dogotowywać, więc żeberka kładę na ziemniakach pokrojonych w grube plastry i mam tym sposobem całe danie.


Kurcze, wiecie co? Jest tyle różnych przepisów, które można łatwo zrobić w wolnowarze, że nawet nie wiem, które tu przytoczyć. Jeśli jesteście zainteresowani jakimś konkretnym składnikiem – dajcie znać w komentarzach, a z przyjemnością napiszę, co bym z niego zrobiła. Mogę też rozpisać przykładową listę obiadów na cały tydzień i jak dokładnie je przygotowuję w ciągu 2-3 godzin. Powiedzcie mi tylko, że chcecie!

Podoba wam się idea gotowania w wolnowarze? Macie jakieś wątpliwości? Odpowiem na wszystkie pytania, bo bardzo możliwe, że pominęłam tu coś, co dla mnie stało się już oczywiste!


Podobał Ci się wpis? Polub moją stronę na Facebooku!


 

  • Pingback: 15 sposobów na oszczędzanie czasu dla pracujących | chillife.pl()

  • Monia

    cudna sprawa.. uwielbiam takie urządzenia ! dziekuje za ten post

  • Kat

    Twoja recenzja jest naprawdę świetna- można rozważyć wszystkie za i przeciw przed zakupem. Z jednej strony to fajne rozwiązanie, ale ja chyba pozostanę przy swoim spontanicznym gotowaniu każdego dnia:D

    • Ja teraz przygotowuję sobie składniki na 5 obiadów i używam ich gdy wiem, że nie będę miała czasu lub chęci gotować – a w inne dni robię coś na szybko, więc można to świetnie miksować 🙂

  • ciekawy epicki wpis, duzo przydatnych info
    ja na razie nieraz używam
    szybkowaru, może z czasem
    zmieni mi się na wolnowar 🙂

  • I tym sposobem wolnowar na dobre zagościł na mojej liście przyszłych zakupów. Co prawda pracuję w domu, więc mogłabym sobie ugotować co tylko chcę (a na dodatek jem roślinnie co już w ogóle wiele ułatwia!), ale w okresie ciągłych deadlinów odpuszczam czasem pełnoprawny obiad. 😛 A tak wstawię sobie rano warzywka i na popołudnie będą jak znalazł. 🙂

    • Dla mnie to największe zbawienie właśnie w tych dniach, w których jestem w domu: jak jestem w biurze, to i tak cały dzień już przepadł, więc mogę i spędzić tę godzinę w kuchni – ale jak jestem w domu i mogę CAŁY dzień przeznaczyć na realizowanie planów, to cudownie jest sobie wstawić obiad zaraz po przebudzeniu i ewentualnie tylko go pomieszać 🙂

  • Bardzo pomocny dla mnie wpis, ponieważ przymierzam się do zakupienia takiego urządzenia i garść praktycznych porad naprawdę mi się przyda:)

  • brzmi zachęcająco. zbyt zachęcająco 😉 ja na razie oswajam blender, ale za jakiś czas kto wie…

  • Nie do końca się przekonałam, bo zazwyczaj nie planuję obiadów z takim wyprzedzeniem Często stosuję mrożonki, ale one są gotowe w 20-30 minut. Chociaż jest to opcja dla wszystkich zapracowanych. 🙂

  • Wow, niezły wpis! Nie słyszałam o tym wcześniej, ale zostałam zaintrygowana 😉 Może, pewnego dnia podejmę wyzwanie 🙂

  • Słyszałam kiedyś o tym urzadzeniu, ale jakoś nigdy nie mogłam się do niego przekonać 🙁 Powiem Ci, że dzięki Twojemu wpisowi zastanowię się jeszcze raz 🙂

  • follow creativity now

    Oj chyba jednak nie każda Pani domu marzy o gotowaniu raz w tygodniu 🙂 ja uwielbiam gotować, sprawia mi to przyjemność i jednicześnie odstresowuje mnie (tak, nie posiadam dzieci) Jestem przeciwniczką wszelkiego rodzaju ‚ułatwiaczy’ gotowania typu Thermomix Itp, bo po prostu nie widzę w nich sensu 🙂 Ale to ja, poprostu takie urządzenia pozbawiłyby mnie tej nieokreślonej satysfakcji z brudzenia miliona garnków, podlewania, przewracania, doglądania Itp 🙂 jednakowoż rozumiem, że dla innych może to być wybawieniem 🙂 Pozdrawiam

    • Jeśli dla Ciebie to przyjemność i relaks – to oczywiście nie masz powodu sobie tego odmawiać! Ale myślę, że takie osoby jak Ty mogłyby się zapoznać ze slow cookerem z zupełnie innej strony – jako z narzędziem, które pozwala osiągnąć inny efekt w gotowaniu i podnieść skille 🙂 Wolnogotowane potrawy z tego co obserwuję stają się trendem restauracyjnym 🙂

  • Anna Mierzyńska

    Naprawdę ciekawe. Motywujesz mnie do poważnego przemyślenia, czy nie kupić szybkowaru, hm… I koleżance podeślę. 🙂

  • Pingback: Mogłabym być jak Gary, ale czegoś mi brakuje… | Zen Blog | O balansie we freelancie()

  • o rany, chyba znalazłam idealny prezent ślubny… dla mnie 😀 Od dawna borykam się z problemem gotowania posiłków na następny dzień ok 21 jak wrócę z pracy i jest to strasznie niewygodne. Za tak niewielkie pieniądze (w porównaniu do niektórych bajeranckich urządzeń) warto sie zastanowić nad takim rozwiązaniem.

  • Podoba mi się, będę musiał przetestować w przyszłości 🙂

  • Brzmi ciekawie 😀 Wygląda na to, że to dobry sposób na zdrowe posiłki.

    Pozdrawiam,
    Ania

  • Planuję kupić od dawna :). Ale jakoś tak mi nie pod drodze zawsze z takim wydatkiem :).

    • Też mi było nie po drodze, aż zaryzykowałam i dziękuję opatrzności 😀

  • Ciekawe urządzenie. Nawet nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Używam na co dzień szybkowaru.

  • Justyna | Mama Wie Wszystko

    Fajny pomysł, ale mimo wszystko miałabym obawy, że tw wszystkie dania bardzo do siebie podobne, a może się mylę? 🙂

    • Nie, nie są bardzo podobne – można bardzo eksperymentować! Mnie nawet wyszła pierwszorzędna kapusta z grochem 😉

  • wolnowar to idealne urzadzenie dla mnie. Po 12 godzinach w pracy nie mam sily na gotowanie ;/

  • Nie mam szybkowaru i zastanawiam się nad kupnem. 🙂

  • Nie wiedziałam o czymś takim, człowiek jednak się uczy całe życie, fajna sprawa 🙂

  • Dla mnie bomba. Muszę poszperać czy u nas się gdzieś dostanie.

  • Kasia Basara

    Nigdy nie słyszałam o takiej możliwości, jednak chyba nie mogłabym się przekonać do takiego przygotowywania jedzenia

  • Praktyczny i szczegółowy wpis, nie rozważałam wcześniej używania wolnowaru.

  • Gotowanie raz w tygodniu – to jest coś dla mnie 🙂

    • Wkrótce pojawi się dokładna lista przepisów na tydzień, więc może się przyda 🙂

  • Pingback: Plan obiadów ze slow cookera - na życzenie | chillife.pl()

  • Dla zapracowanych niezły pomysł ale myślimy, że i bez zachwalanego urządzenia da się zaplanowąć obiady na parę dni na przód. No i troche spontonu szczególnie wiosna gdy są dostępne warzywa i owoce.

    • Zaplanować się da – ale niekoniecznie przygotować z tak małym nakładem pracy. Co do warzyw – nie widzę problemu, a wręcz przeciwnie, bo wolnowar to świetna opcja do ich obróbki, zwłaszcza w przypadku tych bardziej czasochłonnych. Wtedy jeśli chodzi o przygotowanie ,,w przód” – wystarczy wieczorem wrzucić obrane warzywa do miski, ustawić pokrętło i zjeść po pracy 🙂

  • Makaron z serem na tapecie w tym tygodniu:) Wygrałaś tym wpisem:)

  • Sandra

    Świetny rzeczowy artykuł! U mnie wolnowar ( ja mam akurat z morphy richards) to najczesciej uzywane urzadzenie w domu. Obiad na caly tydzien to jeszcze ciekawsza opcja- ja na razie probowalam robic na 3 dni, nie wyobrazam sobie jest tego samego przez caly tydzien 😀

    • Ale ja przygotowuję na każdy dzień coś innego 🙂 Tylko po prostu jednego dnia wszystko kroję i przyprawiam, danego dnia dorzucam tylko to, co musi być świeże.

  • Pingback: Podpatrzone - w marcu | chillife.pl()

  • Pingback: Magiczne sprzątanie - Marie Kondo | chillife.pl()

  • Pingback: Raport kwartalny 1/2017, czyli co chcę pamiętać? - lifetaste.pl()

  • Pingback: Raport kwartalny 1/2017, czyli co chcę pamiętać? - lifetaste.pl()

  • Bardzo przydatny wpis 🙂 aż się zastanowiłam nad zakupem 🙂

  • Malgorzata Maciejowska

    Super ciekawy i rzeczowy artykuł.
    Właśnie zaczynam swoją przygodę z wolnowarem. Podeślij proszę więcej przepisów 😉😘

    • Jeśli jesteś na FB to polecam grupę Wolnowar – Zdrowe Przepisy, a z książek kucharskich The Southern Slow Cooker Bible – niestety po angielsku tylko 🙂

  • Pingback: Wszyscy mamy podziemne życie | chillife.pl()