Wenecja: czy warto jechać do tego miasta?

Wenecja: czy warto jechać do tego miasta?

Wszystkie odcienie

Z jakiegoś dziwnego, niewyjaśnionego powodu mój współlokator zapragnął pojechać do Wenecji. Może być tak, że był to skutek minionych 30-stych urodzin i – co za tym idzie – męskiej menopauzy… Ale nie wnikam – po prostu pojechałam. Jak było? Czego spodziewać się po tym mieście?

Czy warto jechać do Wenecji?


wenecja czy warto jechać

Jak chyba wszyscy ludzie na świecie – tak i ja byłam względem Wenecji sceptyczna. Nie chcę się powtarzać, ale wiecie: śmierdzi, brudno, ciasno, same ściany. Do tego jeszcze tłumy, które na typowego aspołeczniaka (patrz: ja) działają wyjątkowo drażniąco. No i ta przereklamowana wizja romantycznych wieczorów i grawerowanych kłódeczek, które zakochani zapinają nawet na randomowych rusztowaniach pod blokiem.

Ale pojechałam.

Z włoskim nastawieniem spotkałam się już na lotnisku, kiedy miły pan z kontroli oddał mi paszport tak szybko, jakby był on co najmniej ośliniony przez psa. W końcu żaden atak terrorystyczny nie może być gorszy od wizji słonecznego popołudnia spędzonego na sprawdzaniu pasażerów tanich linii lotniczych. Tymczasem w hotelu sytuacja ma się dokładnie odwrotnie – check-in jest tak czasochłonny i skomplikowany, jak egzaminy wstępne do CIA. Przynajmniej mam czas sobie pomyśleć…

czy warto jechać do wenecji

I dochodzę do wniosku, że w każdym nowym mieście odnoszę bezbłędne pierwsze wrażenie: po 30 minutach już wiem, czy 2 dni pobytu będą mi się dłużyć, bo wszystko już widziałam, czy na to miejsce nie wystarczyłoby mi całego życia. I w Wenecji też wiedziałam – chcę tu zostać na zawsze.

Ale zacznijmy od punktu spornego – zapach w Wenecji.

czy warto jechać do wenecji

Osoba, która stwierdziła, że w Wenecji śmierdzi, musiała chyba postradać zmysły. Zapach powietrza w mieście kładzie na głowę większość miejsc: pachnie tu jak nad morzem, tylko lepiej. Nie jest też brudno. Woda w kanałach jest czystsza niż w niejednym jeziorze, w którym za młodu ochoczo pływaliśmy. W Wenecji są też normalne mewy – nie jak te popieprzone, krwiożercze drapieżniki z UK. I tak ich nienawidzę, ale zawsze to jeden krok w dobrą stronę.


Zobacz też: Bazylea – puste miasto 


Miasto jest przepiękne – jak ożywiona pocztówka. Mówiąc nowoczesnym językiem – jest tak pięknie, że każde przypadkowe zdjęcie nadaje się na Instagrama. Bez filtra! W powietrzu unosi się tu coś, czego nie jestem w stanie wyrazić słowami. Rozgrzane mury, chłodny zapach wody, puls minionych wieków, które są tu ciągle obecne.

Wenecja bez wątpienia ma duszę i serce, ale nie można odmówić jej też ciała. Nie będę powtarzać frazesów o 400 mostach, dziesiątkach wysp, uroczych gondolach – to nic nie znaczy. Mam wrażenie, że to miasto jest tak szczelnie owinięte stereotypami (bardziej chyba od Paryża), że nie da się go opisać komuś, kto nigdy w nim nie był.

Pomimo tłumów turystów – których podobno przyjeżdża tu ponad 55 tysięcy DZIENNIE – Wenecja pozostaje w jakiś sposób zastygła w bezruchu. Ciche mury, wiekowe uliczki, wszechobecna woda… wydają się pozostawać odporne na przelewające się w ich trzewiach masy ludzi zajadających tanie lody i podrabianą pizzę. W tym mieście nie ma samochodów, autobusów, asfaltu, rowerów. Są mury, które osłaniają cię od tłumu, rozkładając go na równomierną, ślimaczącą się kolejkę pieszych. Jest cisza, która wibruje ponad rozgrzanymi głowami uczestników dziennych wycieczek.

wenecja czy warto jechać 8

Wenecja chyba staje się sobą dopiero wieczorem. Większość ludzi odwiedza miasto w ramach objazdówek z innych, większych włoskich miast. Kiedy późnym popołudniem wyjeżdżają, uliczki pustoszeją i robi się tak cicho, jak makiem zasiał. Nikt tu nie krzyczy, nikt nie jest głośno. Ostatni spacerowicze – choć i tak jest ich wielu – rozmawiają szeptem, jakby obawiali się echa odbijającego się od ciasno ustawionych ścian budynków.

Tylko czasem mrok rozrywa przeraźliwy hałas w stylu Kanye Westa – to dlatego, że tutejsze nastolatki rozbijają się po dzielni… łodziami. Puszczają głośną muzykę, palą papierosy i potrącają nocnych gondolierów. Ach, młodość! Wszędzie taka sama.

 wenecja czy warto jechać


Czy Wenecja ma wady? Oczywiście – wielkie, tłuste i widoczne. Dla mnie, przede wszystkim trzy: turystykę, jedzenie i ceny. Wszystkie płynnie się łączą, ale zacznę od ostatniej.

Pierwszego szoku doznałam, kiedy za dojazd z Treviso do hotelu musiałam zapłacić 12 euro, a za dzienny bilet na wodny tramwaj – 20. Podobno Wenecja jest tak droga, jak Londyn. To zdecydowanie nie jest prawda:

Wenecja jest droższa od Londynu.

Być może to z mojej strony lekka zarozumiałość, ale naprawdę rzadko już spodziewam się, żeby ceny w restauracjach, supermarketach i na mieście były wyższe niż te, z którymi mam styczność na co dzień. W Wenecji tymczasem spokojnie dorównują one wydatkom w Londynie. Dwie kanapki i kawa – 25 euro, pół godziny w gondoli – 100 euro. Obiadek? 70. Wody dla konia? 2 euro. Siku? 1,50. Trudno mi opisać, z jaką ulgą odkryłam w drodze powrotnej, że łazienki na lotnisku są jednak darmowe.

wenecja czy warto jechać


Zobacz też: Malia – za dnia sielanka, o zmroku Hades


Powiedzmy sobie wprost – nie ma takiej kwoty, której nie wydałabym na dobre jedzenie. Zwłaszcza na dobre włoskie jedzenie. No i tutaj kolejna niespodzianka, bo w Wenecji naprawdę nie jest tak łatwo o zaspokojenie apetytu. Jest tu wiele restauracji i bistro, ale… żadna mnie nie przekonała. Przy takich światowych cenach, spodziewałabym się naprawdę czegoś dalece lepszego niż wszędzie ta sama oferta ryb i makaronów wymieszanych z daniami pod gusta odwiedzających miasto Brytyjczyków. Zwłaszcza, że najlepsza włoska kuchnia stoi prostotą. Jedyna restauracja, która wydawała się mieć sens i godność – pełna, z rezerwacjami na 2 tygodnie do przodu. W kwietniu. Poza sezonem.

Najsławniejsze pranie świata. #venezia #skyisthelimit

Post udostępniony przez Ilona (@ilona_chillife)

Synonimem udanego dnia we Włoszech jest dla mnie śniadanie na zewnątrz – zwykły chleb z serem i świeża kawa podana przez kogoś, kto mieszka w mieście od zawsze. Niestety, w Wenecji nie dane mi były te luksusy, bo jedyne, co udało mi się znaleźć, to horrendalnie drogie bary kanapkowe z azjatycką obsługą i kelnerami w absurdalnych frakach. Naprawdę brakowało mi tutaj prostych, nieskomplikowanych kawiarni, które można spotkać w zasadzie w każdym włoskim miasteczku.

Dlatego w kwestii jedzenia – zamiast wyschniętych kawałków pizzy po 5 euro sztuka, produkowanych przez ludzi, którzy z Włochami mają mniej wspólnego niż ja – polecam raczej wizytę w supermarkecie i zaopatrzenie się w lokalny zimny bufet. Na ładne oczy nawet otwierają wino na miejscu – ale nawet tylko po to warto jechać do Wenecji.

wenecja czy warto jechać

Nie oszukujmy się – Wenecja to maszynka do robienia kasy.

Miasto o tak ekstremalnej popularności wśród turystów siłą rzeczy dostosowało się do ich potrzeb (czy też potrzeb portfela właścicieli budynków). W starym centrum Wenecji wiele jest opuszczonych budynków. Podobno 90% mieszkań jest tu wynajmowanych turystom, a miejscowi wyprowadzili się gdzieś, gdzie mogą spokojnie sobie funkcjonować za pieniądze z czynszu. Nic dziwnego, że wpływa to na atmosferę w mieście.

wenecja czy warto jechać 8

W Wenecji – mimo że jest piękna i niepowtarzalna – wyraźnie czuć, że to, co kiedyś było żywym organizmem miasta, dziś stało się prężnie działającym parkiem rozrywki, w którym każdy rozstawia swój własny stragan. Czy to płatna toaleta, czy stoisko z pamiątkami z Chin, czy restauracja serwująca byle co zaprawione sztucznym aromatem Włoch i lody z proszku o smaku słonecznej Italii – wszystkie te elementy funkcjonują i mają się dobrze, ku upodleniu portfela podróżnych. Trudno tu wyczuć, co jest autentyczne, a co tylko pozuje do zdjęcia tym setkom lasek z selfie stickami, które biegają pomiędzy pomostami tak, jakby były na życiowej misji.

wenecja czy warto jechać 8

Czy ten biznes można mieć Wenecjanom za złe? Chyba nie. W końcu zabrano im ich miejsce, niech coś z tego mają. Pomimo swoich wad, pomimo tłumów azjatyckich turystów na placu św. Marka, pomimo nieustannej sesji zdjęciowej na moście Rialto, nawet chociaż częściej słychać tu kurwę niż cazzo! i wrócisz stąd z debetem na koncie – Wenecja jest przepiękna. Od początku do końca. Jeśli zastanawiacie się więc, czy warto jechać do Wenecji – to odpowiedź brzmi: nie! Zostawcie ją tylko dla mnie. Bo jak to napisał Josif Brodski, to miasto stale przypomina, że

My znikamy, a piękno pozostaje

wenecja czy warto jechać 8


Podobało się? Polub FP.