Żyjemy w niebezpiecznych czasach

Żyjemy w niebezpiecznych czasach

Co tam wojny, co tam zabory!

W dzisiejszych czasach to mamy szczęście. Żyjemy sobie w spokoju, z dala od wojny oraz głodu i – poza nadpobudliwymi politykami – nic nam raczej krwi nie psuje. Ze współczuciem i odrobiną przerażenia patrzymy na tych, którzy tego szczęścia nie doświadczyli.

Bo kiedyś, to i u nas było trudno! Wojna, prześladowania, potem komunizm. W najlepszym wypadku nie było co do garnka włożyć; w najgorszym – to już lepiej nie mówić. Teraz żyjemy sobie jak pączki w maśle, ale wciąż pamiętamy o czasach dalece bardziej nieprzyjemnych.

Kto więc doceni, ile i na nas czyha niebezpieczeństw…?

Współczesne zagrożenia nie wywołują strachu podszytego adrenaliną i kleistym potem. Jest nawet gorzej. Powodują, że człowiek jest sfrustrowany, jakby napalm kapał mu na głowę kropla po kropli, a on nie mógł uciekać.

Potencjalnie wykończyć cię może wszystko – poczynając od jedzenia, na butach kończąc. Sztuczne barwniki. Zwierzęce proteiny. Dodatki do żywności. Bakterie w metrze. SLSy w szamponie. Szczepionki. Źródła nowotworów. Chemikalia. Modyfikacje genetyczne. Dziura ozonowa.

Od tego nie da się uciec, więc nawet nie próbuj. Zagłada na miarę naszych czasów.

Innego końca świata nie będzie.

Czesław Miłosz